Ale miałem wczoraj przed snem rozkminę, jaki jeszcze by można skleić skład rapowy na halftime show, żeby r------ć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wyszło mi coś takiego -
Superbowl w NY.
Zaczynamy od performensu Dżentelmenów w paryżu przez Hove i Ye, potem na scenie pojawia się Weezy i n--------a Lollipop lub A Milli, dołącza do niego Drejk i lecą razem HYFR, dalej wraca Kanye i gra Stronger(przy okazji Daft Punk wracają z emerytury żeby wlecieć
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czy Ye p----------o? Owszem.

Czy jest w moich oczach Bogiem, przy tym jak mąci ten spokojny mir w jakim żyją amerykańscy zepsuci celebryci? Jak najbardziej.

Kanye może przekraczać wszelkie granice przyzwoitosci i błazenady - i tak go będę ubóstwiał podczas tych meltdownów, bo jest wtedy kilkaset razy bardziej prawdziwy niż cała ta rodzinka „Illuminati”, Kris Jong-Un, Mid Cudi i reszta „poprawnej” bandy z LA, pokroju Ellen i innych fałszywców ( ͡°
Tywin_Lannister - Czy Ye p----------o? Owszem. 

Czy jest w moich oczach Bogiem, przy...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach