Mam wspollokatorke, ktora jest chyba mocno ograniczona umyslowo.
Najpierw trzaskanie drzwiami, kazde proszenie o to, zeby nimi nie trzaskac konczylo sie tym, ze przez tydzien pamietala, zeby tego nie robic, a po tygodniu n----------a ile fabryka dala.
Tak samo z glosnym zachowywaniem sie. Potrafila o 4:15 stanac ze swoja matka w przedpokoju i rozmawiac na caly regulator o tym czy ta sie spakowala, zero skrrępowania, ze spimy.
Teraz
Najpierw trzaskanie drzwiami, kazde proszenie o to, zeby nimi nie trzaskac konczylo sie tym, ze przez tydzien pamietala, zeby tego nie robic, a po tygodniu n----------a ile fabryka dala.
Tak samo z glosnym zachowywaniem sie. Potrafila o 4:15 stanac ze swoja matka w przedpokoju i rozmawiac na caly regulator o tym czy ta sie spakowala, zero skrrępowania, ze spimy.
Teraz












albo robic to samo, kiedy ona potrzebuje ciszy. tylko komu sie chce? chyba kazdy potrzebuje w mieszkaniu odpoczac, a nie walczyc z debilnym wspollokatorami.