@Michau89:

"Trochę za późno wjechałem w zakręt przez szczyt. Na wąskiej drodze trochę za szeroko z niego wyszedłem na trawę i tyłem uderzyliśmy w coś, pewnie w kamień. Na początku myślałem, że może tylko złapaliśmy kapcia. Jechaliśmy wąską partią przez szczyty i akurat jechaliśmy przez szczyt, gdy się zorientowałem, że urwaliśmy koło. Wyrzuciło nas na jakąś skarpę, tam znów leżał kamień, w który uderzyliśmy przodem. Od uderzenia wybuchł amortyzator. Olej
  • Odpowiedz