@mess_: Pamiętamy Katyń, pamiętamy Wołyń, pamiętamy Oświęcim, pamiętamy zsyłki na Syberię, pamiętamy Śląsk Cieszyński, pamiętamy Potop Szwedzki. No pamiętamy, ale co z tego?
Ech Mirki... od wielu lat nie odwiedzałem babki ze strony ojca (osobiste powody mej matki, pijący ojciec i takie tam atrakcje. Nieważne.).
Dzisiaj pierwszy raz od 2005 roku do niej pojechałem. Było wzruszenie, było naprawienie i szczęście z obu stron. No i w końcu temat zszedł też na drzewo genealogiczne, które to od czerwca namiętnie tworzę...
W wiele nieistotnych szczegółów się tu nie będę wdawał, ale jedna opowieść mną wstrząsnęła. Otóż po
@vesterr: 94 here. Ojciec miał 20 lat gdy się rodzicem, babka 1950 ur., pradziadkowie urodzili się ok. 1920. Moi prapradziadkowie sześćdziesiątki mieć wtedy nie mogli?
Ciekawy kawałek, nie powiem