#anonimowemirkowyznania
TL;DR Poszedłem na ekonomię, nie wiem czy dobrze wybrałem :(
Gdy skończyłem liceum nie miałem żadnego pojęcia gdzie iść na studia, a gdzieś trzeba. Zdałem bardzo dobrze matmę i fizykę, tak naprawdę mogłem iść gdziekolwiek bym chciał. Na początku myślałem o informatyce na AGH albo politechnice, ale słaby w tym byłem (w programowaniu szczególnie) patrząc po znajomych, którzy zdawali infę rozszserzoną na maturze. W końcu jakoś tak poszło, że poszedłem
TL;DR Poszedłem na ekonomię, nie wiem czy dobrze wybrałem :(
Gdy skończyłem liceum nie miałem żadnego pojęcia gdzie iść na studia, a gdzieś trzeba. Zdałem bardzo dobrze matmę i fizykę, tak naprawdę mogłem iść gdziekolwiek bym chciał. Na początku myślałem o informatyce na AGH albo politechnice, ale słaby w tym byłem (w programowaniu szczególnie) patrząc po znajomych, którzy zdawali infę rozszserzoną na maturze. W końcu jakoś tak poszło, że poszedłem



























TL;DR Poszedłem na ekonomię, nie wiem czy dobrze wybrałem :(
Gdy skończyłem liceum nie miałem żadnego pojęcia gdzie iść na studia, a gdzieś trzeba. Zdałem bardzo dobrze matmę i fizykę, tak naprawdę mogłem iść gdziekolwiek bym chciał. Na początku myślałem o informatyce na AGH albo politechnice, ale słaby w tym byłem (w programowaniu szczególnie) patrząc po znajomych, którzy zdawali infę rozszserzoną na maturze. W końcu jakoś tak poszło, że poszedłem
Kiedy byłem młody to bezrobocie w Polsce wynosiło ponad 20%. Dlatego szybko wziąłem pierwszą lepszą pracę (w IT rzecz jasna) jaka się trafiła, kosztem marzeń. Od tego czasu minęło ok. 15 lat. Kasa niby się zgadza ale czuję jakbym umierał za życia w tej korporacji.
Zawsze chciałem być archeologiem. Z w/w powodów nie poszedłem na studia na archeologię. Czy dobrze zrobiłem? Może bym zarabiał mniej ale miał fajną pracę?