Tym razem, pomysłowy audiomir stwierdził, że żeby dysk M2 stał się dyskiem audiofilskim, należy zamontować w nim wejście na, a jakże! Zasilacz liniowy!
Do tego audiofilskie kondensatory, audiofilskie oscylatory i WINCYJ ZŁOTA na stykach. Bo mogą. $800 za dysk o pojemności 333 gb (1 tb w trybie "pseudo SLC"). Radiator sprzedawany oddzielnie.
Recenzji nie znalazłem, ale oto macie
























No i ktoś ten materiał wrzucił na grupę audiofilską. Efekt łatwo przewidzieć – "Ale jak to wydał $1000 na tyle kabli? To on tam nawet jednego porządnego kabla nie miał".
I wiecie, może faktycznie nie miał tam
źródło: comment_1638946685xuxYqPGTLf5DaOUT0Rtlrd.jpg
Pobierz@Roszp: przecież tam w większości przypadków to lekko mówiąc idioci xD
Sam miałem do czynienia z audiofilem amatorem idiotą. I regularnie słuchałem o kupowaniu zewnętrznych kart dźwiękowych do laptopa żeby mieć jeszcze lepszą jakość muzyki czy dźwięku z gier. Zwłaszcza do 20 letnich gier xD Ale, że mam słuchawki słabe to tez trzeba zmienić, bo nie wykorzystam potencjału i to trzeba tak z 1000 wydać. Wtedy usłysze różnice.
@Wookash071: akurat dobry DAC przy słabej integrze z paroletniego laptopa już robi robotę, nawet na superluxach za 150zł ( ͡° ͜ʖ ͡°)