Wpis z mikrobloga

#metal #thrashmetal #crossoverthrash
#cultowe (1798/1000)

Anthrax - Indians z płyty pt. Among the Living (1987)

Pewnie już to pisałem, ale kto by to pamiętał przy prawie 2000 wpisów - Anthrax to kolejna z kapel, do których musiałem dorosnąć.

Za młodu wydawali mi się jakoś mało poważni. Trochę przez image, trochę przez czerpanie ze wczesnego crossoveru thrashu z hc. W sumie podobnie miałem na naszym polskim poletku z początkami twórczości Acid Drinkers.
Metallica, Megadeth czy niemiecka szkoła na czele z Kreatorem, Destruction i Sodom, nie mówiąc o naszym swojskim KAT - wszystko to wydawało mi się śmiertelnie poważne, a Anthrax takie trochę... no właśnie dla jaj. No ale dojrzałem i doceniłem. Among the Living jest kopalnią riffów i świetnych refrenów. A przy tym jest zaskakująco intensywne.

------------
#cultowe - tag do śledzenia lub czarnolistowania przez tych którzy followują moją osobę z innych powodów niż muzyka.
Kiedyś przez tysiąc dni postowałem tu piosenki które z różnych względów weszły mi w głowę w ciągu ostatnich 20 lat. Teraz wrzucam już niekoniecznie codziennie rzeczy, które wtedy nie zmieściły się na liście, które mi się przypomniały, lub których słucham aktualnie. W dalszym ciągu szerokopojęty rock, metal, punk i pochodne.
https://rateyourmusic.com/~cultowe
cultofluna - #metal #thrashmetal #crossoverthrash
#cultowe (1798/1000)

Anthrax - Ind...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@cult_of_luna: jakos wielkim fanem nie jestem ale ich koncert (support prEd Motorhead) był jednym z najbardziej pozytywnych zaskoczeń koncertowych w życiu, (kojarzyłem 2-3 kawałki wtedy)
  • Odpowiedz
@cult_of_luna: mam niemal identyczne doświadczenie, z początku anthrax wydawało mi się takie dziwnie wręcz melodyjne i popowe pomimo całej mojej sympatii do crossoveru/hc, ale jednak po jakimś czasie człowiek zauważa ile tam jest intensywnych riffów i nieposkromionej energii – persistence of time zajebisty album ʕʔ
  • Odpowiedz