Redaktor Olkiewicz w ostatnim materiale uchylił rąbek swojej wiedzy i wspomniał o statystykach Zielińskiego na tle Europy. Nie mówił dużo, pewnie żeby nie wprowadzać w zakłopotanie Leszka i widzów nadmiarem merytoryki.

Chyba chodziło mu o ten wykres. Nie mam pojęcia o co na nim chodzi, bo też jak Leszek nie znam się na piłce, ale może kogoś zainteresuje.
https://www.reddit.com/r/soccer/comments/yfskwb/thedevilsdna_chance_creation_of_midfielders/

#tetrycy
Nie ma takiego dowodu, powtarzam jeszcze raz. Jest nagroda pół miliona euro dla człowieka, który wskaże cień dowodu, że Cezary Kulesza wiedział o warunkach panujących w Katarze. Po prostu nie wiedział, proszę sobie to wyobrazić. Wiedział albo nie wiedział, ale istnieje ogromna możliwość, że nie wiedział. Jest nawet taka wypowiedź Bortnika, który zrobił te słynne przygotowania. Powiedział on zmęczony do swojego asystenta „Zrobiłem coś strasznego, ale imię Cezarego Kuleszy pozostanie nieskalane”. Z
blyskotliwy - Nie ma takiego dowodu, powtarzam jeszcze raz. Jest nagroda pół miliona ...

źródło: comment_16688735305W6qbqbMiaf6MQnZy8yR5M.jpg

Pobierz
Ależ to był tydzień, ależ to były przygotowania mundialowe.

Mieliśmy do wyboru: przygotować się w warunkach zbliżonych do tych w Katarze, grając sparing z rywalem w wyjściowym ustawieniu i z galowym składem, by sprawdzić, na jakim etapie tak naprawdę jesteśmy, sprawdzić, jak radzimy sobie w tych nietypowych warunkach atmosferycznych i czy na pewno Zieliński z Lewandowskim staną się najlepszym duetem świata od czasów Tsubasy z Misakim. Ale mogliśmy też zarobić pieniądze za
JakubOlkiewicz - Ależ to był tydzień, ależ to były przygotowania mundialowe.

Mieli...
Milik nie jest nawet pierwszym Arkadiuszem z reprezentacji Polski, o którym pomyślał Leszek xD
Dopiero dzisiaj usiadłem do skarbu tetryków, wcześniej mignęło mi tylko w opisie coś o kryzysie Panini w Argentynie i braku karty z Arkadiuszem - byłem przekonany że Milikiem. Dopiero dzisiaj zweryfikowałem, że chodziło o Recę, a nawet nie ma takiej naklejki i karty. Czyli Milik jest dopiero drugim Arkadiuszem z kadry, o którym pomyślałby Leszek przy wymyślaniu anegdoty