@piciek: siknie… w sensie dosłownym raczej nie, chociaż znam szynszylicę, która sikała kiedy się wystraszy (ale musi solidnie spanikować). Ale zostawiają bobki, małe suche kuleczki – wystarczy zamieść.

Mogą co najwyżej uciekać, z czasem dają się nauczyć żeby przychodziły na wołanie. I gryzą, tak jak pies wszystko wącha, tak szynszyla sprawdza czy jest twarde (szczypie właściwie, niegroźnie). A czasem gryzą na całego, z tym trzeba się pogodzić.

W sumie to
  • Odpowiedz
@staa: potwierdzam ;)

@piciek: Są szynszyle głośne i ciche, zależy od charaktery- jedne prawie wcale nie wydają dźwięków, mój gada jak najęty, w tym momencie już nawet w większości wiem, o co mu chodzi. Grucha, popiskuje radośnie, inaczej jeśli coś go boli, dopomina się wyjścia, nawołuje, szczeka, trąbi, ochrzania, chce się bawić :P

Sikają raczej w wybranych miejsach (w klatce Bazyli ma dwa kąty, w których sika, na wybegu zawsze,
  • Odpowiedz
@Supercoolljuk2: Można, tylko trzeba się liczyć z tym, że może na nich zostać bobek (tyle, że suchy i odpada od razu, więc bez problemu się myje ręce) ;) Działają podobnie jak króliki, nie kontrolują tego, mocz za to owszem i załatwia się w jedno miejsce w klatce. Poza tym- żeby wziąć na ręce trzeba sobie zasłużyć- szynszyl sam wybiera kiedy jest ten moment, z reguły traktuje czlowieka jako skocznię podczas
  • Odpowiedz