Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie: topinambur firmy Niezłe Ziółko. W Świecie 4 Łap nie ma, za to są pozostałe zioła, których potrzebuję. W Zooplus jest, ale nie ma reszty ziół. Płacenie za wysyłkę 16 zł, gdy paczka topinamburu kosztuje 5-6 zł mija się z celem. Ktoś, coś, gdzieś? Sklep stacjonarny w Krakowie jakiś lub jakiś netowy, o którym nie wiem? #kasikpyta #zwierzaczki #kroliki #szynszyle #
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie: topinambur firmy Niezłe Ziółko. W Świecie 4 Łap nie ma, za to są pozostałe zioła, których potrzebuję.


@kasiknocheinmal: Jak to pierwszy raz przeczytałem to się zacząłem zastanawiać nad tym, czy przypadkiem mnie nie #!$%@?ło do innego uniwersum.
  • Odpowiedz
@kasiknocheinmal: Muszę zrobić jakiś ranking najgłupszych tekstów w mojej rodzinie. Na razie na szczycie są 2 ciocie, a dziadek dostaje nagrodę za całokształt. Na technice się on zna, ale jakby wprowadzić w życie jego poglądy polityczne i gospodarcze to mielibyśmy tutaj niezły burdel, przy którym obecna ekipa wymięka.
  • Odpowiedz
@Jahcob: ja to Bazyliszkowi pakuję jak go przytyka. Z reguły po 2-3 godzinach po podaniu rusza z bobkowaniem :) Jeśli nie ruszy, czekam jeszcze trochę, a jeśli nie widać poprawy to wtedy już tylko metoclopramid w zastrzykach. Ale to już dość niefajna sytuacja, dlatego dostaje olej jak tylko zauważę, że nie bobkuje :)

Masz dobrego weta, więc pewnie, jakby trzeba było, to ma u siebie. Kolega z Poznania szukał w
  • Odpowiedz
@simsoniak: przepocieszne są małe szynszyle ;) duże zresztą też- dzisiaj na wybiegu najpierw mi chłopa atakował, a kiedy ten się opierał, Bazyli odbiegał, odbijał się od ściany i atakował z jeszcze większym impetem :D i tak w kółko, do mnie przychodził tylko odsapnąć i na chwilę na mizianko :(
  • Odpowiedz
@Jofiel: Jak się trafi uparciuch to już w ogóle ręka noga mózg na ścianie ;) Dopóki mojego nie zachęcę do przejścia w inne miejsce, np. skarpetką, to odczepić od gryzienia się go nie da. Co przeniosę dalej, to wraca :P Na pierwszym wybiegu reaguje przepięknie na "Bazyli, nie wolno, zostaw!", na drugim ma to głęboko w puszystym tyłku i argumenty słowne nie działają ;)
  • Odpowiedz
@piciek: siknie… w sensie dosłownym raczej nie, chociaż znam szynszylicę, która sikała kiedy się wystraszy (ale musi solidnie spanikować). Ale zostawiają bobki, małe suche kuleczki – wystarczy zamieść.

Mogą co najwyżej uciekać, z czasem dają się nauczyć żeby przychodziły na wołanie. I gryzą, tak jak pies wszystko wącha, tak szynszyla sprawdza czy jest twarde (szczypie właściwie, niegroźnie). A czasem gryzą na całego, z tym trzeba się pogodzić.

W sumie to
  • Odpowiedz
@staa: potwierdzam ;)

@piciek: Są szynszyle głośne i ciche, zależy od charaktery- jedne prawie wcale nie wydają dźwięków, mój gada jak najęty, w tym momencie już nawet w większości wiem, o co mu chodzi. Grucha, popiskuje radośnie, inaczej jeśli coś go boli, dopomina się wyjścia, nawołuje, szczeka, trąbi, ochrzania, chce się bawić :P

Sikają raczej w wybranych miejsach (w klatce Bazyli ma dwa kąty, w których sika, na wybegu zawsze, ale to zawsze, załatwia się albo w kąpiółce, albo pod moimi drzwiami do sypialni), szynszylice potrafią prysnąć moczem na odległość w ramach odstraszania, kiedy się zdenrwują. Samcon czasami podobno też się zdarza, ale bardzo rzadko. Bobkują za to wszędzie, ponieważ nad tym nie panują- jeden bobek wypycha następny, ale tak, jak pisze @staa: przy zdrowym szynszylku bobki są suche i idealne do zamiatania. Wybieg trzeba im zabezpieczyć, żeby nie zjadały tego, czego ne powinny, najlepszym wyjściem byłoby siedzenie razem z nimi. No i muszą codziennie być wypuszczane
  • Odpowiedz