Pieśń wygnańca
Recenzja albumu Toxicity autorstwa System of a Down z 30 listopada 2001, wycinek z gazety Dziennik Bałtycki (Rejsy).

Autor stosuje skrót "S.O.D." zamiast powszechnie używanego "SOAD".

Album Toxocity został wydany 4 września 2001 r. Kaseta kosztowała ~25 zł, płyta ~60 zł.
tomilipin - Pieśń wygnańca
Recenzja albumu Toxicity autorstwa System of a Down z 30 ...

źródło: comment_MxmnRKaVAwOEoCAbE43E2TjTyWMo9Jq2.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@un_espoir: Może bym odpuścił. Ale z drugiej to pewnie może być jeden z ostatnich ich występów, który będzie jeszcze w miarę słuchalny. Nigdy nie byłem, a uwielbiam SOAD. Nie ma co ukrywać Serj będzie już z roku na rok coraz gorszy. Dlatego 400 zł na płytę wydane.
  • Odpowiedz
@saakaszi: To nie jest problem z cenami biletów w Polsce, co z wartością PLN.
Zauważ, że teraz to PLN jest jeszcze mniej warte. Np. za $100 zapłacisz +- 400 PLN, w połowie września 390 PLN, połowa sierpnia 380 PLN i połowa lipca 370 PLN.
To nie problem cen, to problem naszej waluty. A nie jesteśmy ruskimi, byśmy żyli w swojej bańce.
  • Odpowiedz
@Morgoth143: niestety LN ma monopol na duże eventy, jednakże organizacja koncertów u naszych sąsiadów w Niemczech, bądź Czechach jest kilka poziomów wyżej. Na Rammsteinie w Pradze piwko, wursty przed stadionem, można było z nim wejść bez problemu na obiekt. Podobnie na Slayerze w Berlinie, ale ceny za alko/żarcie wyższe. Dodatkowo brak podziału płyty na jakieś GC, EE. A w Polsce? Jak w chlewie obsranym gównem - nawet piwa nie kupisz.
  • Odpowiedz
@Zaff: okropny organizator. Największy gracz na rynku, może nie monopolista, ale jeśli chodzi o wielkie nazwy to niewiele im brakuje. Ceny narzucają kosmiczne, do tego jakieś poukrywane opłaty, koniec końców za zwykły koncert bulisz jak za złoto (nierzadko nawet w Niemczech jest taniej, a co dopiero w takich Czechach XD). Bilety coraz częściej są imienne, więc odsprzedaż jest utrudniona (i dodatkowo trzeba płacić). Ogólnie jest to firma z podejściem do
  • Odpowiedz
Ajjj :/ no to nieciekawie. Myślisz, że w takim razie lepiej cenowo i organizacyjnie wyjdzie do Pragi jechać?


@Zaff: Zdecydowanie tak, jeśli masz taką opcję, nie ma jakichś czynników przemawiających za Krakowem (np. mieszkasz tam xD), to ja bym brał Pragę. Zrobiłem tak kilka razy i zawsze to była dobra decyzja.
  • Odpowiedz