#film #starwars

The Last Jedi jest znacznie lepszym filmem od Rise of The Skywalker, tak o kilka parseków.

Bo o ile RoTS to rzetelny akcyjniak z mieczami laserowymi, to jednak TLJ miało większy ładunek emocjonalny, do tego znacznie lepszą kulminację.
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@qnebra: TLJ było dobre pod kątem tych filozoficznych wstawek - istota mocy, potrzeba równowagi, kuszenie mrokiem itd. W ogóle było tam więcej odcieni szarości niż typowa walka dobra ze złem, do tego np. bardzo ciekawa postać DJ-a. Oczywiście w RoTS nie było o tym wszystkim mowy.
Szkoda, że trylogia, która mimo wszystko miała potencjał, stała się na końcu takim pozlepianym, przypadkowym patchworkiem - bo w każdym z tych filmów dałoby
  • Odpowiedz