Od kilku lat jestem sąsiadem jednego z hosteli w centrum Krakowa. Kamienica na Kazimierzu przy stradomiu. Widziałem i słuchałem już różnych rzeczy przez tych kilka lat bo mam okna wprost na ich balkony. Byli pijani niemcy i angole, oddawanie moczu za barierki i wyzwiska między mieszkańcami hostelu, serio było tego sporo. Z sąsiadami staramy się na bieżąco temperować towarzystwa, które tutaj przyjeżdżają. Ale dzisiaj przytrafiło się coś co mnie zagięło. 3 kolesi