Witajcie Mirki, mam nietypowe info. Zgłosił się do mnie jeden policjant z informacją, że znaleźli rower marki Specialized model chyba xc lub enduro (nie pamiętam dokładnie) biały kolor ramy, miał starte numery seryjnie. Rower odnaleźli na #slask . Nie mogę dodać jego zdjęcia ani udzielać więcej informacji. Jeśli jest tu ktoś komu zaginął owy #rower to piszcie PM. Zawołam też ludzi z #mtb #szosa
Powoli się rozjeżdżam ale nie chcę zbytnio przesadzać z dystansami. Dzisiaj strasznie słabo mi było i jak wróciłem do domu to moja temperatura ciała wynosiła 34.7 :D Zdjęcie przy strzelnicy w Parku Śląskim :-) #rowerowyslask #rowerowekatowice
Wreszcie skończyłem antybiotyk po prawie 4 tygodniach i z nerkami po dzisiejszej kontroli wszystko w porządku. Dystans trochę z czapy ale na więcej zdrowie nie pozwala i mam zakaz poruszania się na rowerze co najmniej do końca lipca - yhy, tak jasne :D Na chwilę obecną organizm jest mocno osłabiony/wyjałowiony po nafaszerowaniu mnie tabletkami, antybiotykami i po zabiegu...jeszcze jakieś tabsy muszę łykać do końca tygodnia ale teraz
@stanton7: najprostsza opcja to DW780, a opcja z mniejszym ruchem samochodów to Cholerzyn-Sanka-Chrzanów-Chełmek albo Piekary-Jeziorzany-Czernichów-Kamień/Łączany. Dalej mniej znam okolice i nie doradzę.
Pierwszy raz od dawien dawna na rowerze, dystans mały ale na więcej mi obecne zdrowie nie pozwala, więc dystanse rzędu 80km-100km muszę odpuścić na razie :( Jestem dwa tygodnie po małym zabiegu nerek i kończę brać antybiotyk (3 tygodnie)-forma tak bardzo w dół, samopoczucie jak u 80-latka i ogólne wyjałowienie organizmu ( ͡°ʖ̯͡°) Pokręciłem się po parku śląskim. #rowerowekatowice
Szybkie kilometry po pracy. Miałem dzisiaj nie jechać, ale dobrze, że za dużo nie myślałem i wsiadłem. Dołączył się do mnie facet który jeździ od ~80' roku, dał kilka ważnych wskazówek... następnie spotkaliśmy kolejnych dwóch starszych, którzy wracali z meridy, podziękowałem za krótką, ale owocną jazdę. Trafiłem jeszcze na grzecznego różowego na szosie, który się ładnie ukłonił... jej długi kuc bardzo fitował :) Jak najbardziej warto było opuścić piwnice.
Szybkie 50 po pracy. Wciąż się dzieje życia cud, zgubiłem śrubkę z bloku, słuchawka wypadła z ucha i była blisko szprych, trasa się nie zapisała na aplikacji. Do rzeczy, mijałem z 3 ekipy po 5 kolarzy, wszyscy w przeciwną stronę, nie zapierdzielali, szkoda, bo może i bym dał radę się podpiąć. Chociaż wbiłem rekord średniej 28km/h, myślałem, że będzie lepiej...
Dziś pierwsza, krótka jazda z SPD. Z wypinaniem żadnych problemów, przy wpinaniu kilka razy zachwiało, ale obyło się bez upadku. Generalnie wrażenia rewelacyjne, szczególnie na wyższych kadencjach.