Jakiś czas temu zdarzyła mi się sytuacja, za sprawą której po pięciu latach mniejszej lub większej aktywności postanowiłem zrezygnować z chodzenia na Roksy. Powód dość prosty - pęknięta p----------a. Pierwszy raz w życiu mi się to zdarzyło, ale to wystarczyło, żeby uświadomić sobie prawdziwą wagę niebezpieczeństwa. Niby człowiek zawsze wie, jakie jest ryzyko, ale ono zawsze jest gdzieś tam daleko, jeśli nie miało się z nim do czynienia bezpośrednio.
Oczywiście





























źródło: comment_1585142690VlZc8WrGcbcY19XpWYo2fZ.jpg
Pobierz