@1boszcz: Jest cisza referendalna i nie ma o czym pisać

1) informowanie o frekwencji w trakcie głosowania;

2) zachęcanie lub zniechęcanie do wzięcia udziału w głosowaniu;

3) informowanie o genezie referendum, w tym dyskusja nad jednomandatowymi okręgami wyborczymi; należy podkreślić, że stosownie do art. 58 ustawy o referendum ogólnokrajowym kampanią referendalną nie jest jedynie przekazywanie przez organy władzy państwowej, w tym przez organ zarządzający referendum, informacji mających na celu przedstawianie i
Denerwuje mnie narzekanie na niską frekwencję na referendum. Przede wszystkim - nieoddany głos to też głos. Głos przeciw. Przecież od początku było wiadomo, że na to referendum pójdą tylko zwolennicy JOWów. Przeciwnicy tej ordynacji wyborczej jawnie namawiali do niepójścia na referendum bo od początku było wiadomo, że ludziom się nie będzie chciało pójść zaznaczyć "nie". Ja nie poszedłem bo to nie pytania, a atrapy wymyślone na szybko żeby pokazać, że jednak "słucham,
@piker: Ja mam dobrą bekę z każdego wypokowego "hurrdurr nie byliście na referendum", Na każde wybory chodzę, to referendum, a raczej pytania w nim zawarte są dla mnie absurdalne i śmieszne, a sam moment, w którym zostało ogłoszone do dziś budzi we mnie niesmak.
Skończcie z tymi atakami na #media za #referendum. To tylko potwierdza przyczynę takiej a nie innej frekwencji. Tak, gdyby narzekanie i zwalanie na innych miało przełożenie na PKB to już dawno bylibyśmy światowym mocarstwem. Ale w prawdziwym świecie trzeba działać, ruszać zadem, iść pod prąd, wziąć za siebie odpowiedzialność. Polacy tego nie potrafią. Może kogoś to zaboli, ale sorry, taka prawda. Stąd się bierze frekwencja, stąd się biorą tacy marni politycy,