dawno temu, gdy oglądałam film mgła w reż. carpentera, urzekła mnie w nim tylko jedna rzecz. miejska radiostacja. nie było tam hałasu. nie było tam komputerów ani innych maszyn. była pani z przemiłym tonem głosu. była obecna całą noc, własnoręcznie puszczając piosenki z dużych czarnych płyt. odzywała się co jakiś czas, oznajmiając aktualny czas swoim anielskim głosem. właśnie takie radio chciałabym aby było teraz.

#film #radio
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach