1. Komp mówi, że czas na nową grafikę. Podejmujesz decyzję, znajdujesz kartę i zamawiasz. Jest 12 listopada.
2. Zamawiasz z jasnym info: wkrótce dostawa. OK, poczekam.
3. Jesteś małozdolnym informatykiem, więc wstępnie (z dużym zapasem prawie 2 tygodni) umawiasz speca, żeby zrobił przekładkę.
4. Czekasz.
5. Kiedy tak czekasz i czekasz, 18 listopada (sześć dni później) dzwonisz na infolinię sklepu podpytać co tam słychać.
X. Infolinia mówi, że dziś zaczęli realizować zamówienie
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Miałem dzisiaj taką sytuację. Nawalił nam w firmie agregat chłodniczy. Telefon do firmy, opis usterki, przyjechało dwóch ludzi, byli dokładnie godzinę z czego 35 minut w---------i śniadanie, pozostałe 25 to naprawa + rozpakowanie/wypakowanie sprzętu. Pojechałem zapłacić a szeryf do mnie: no cześci tyle i tyle plus godzina roboty razy dwóch ludzi to 2 roboczogodziny po 120 złotych, a ja mówię, że hola hola pół godziny to oni jedli sniadanie, a on że,
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@rss: (#) A to jest jakaś różnica, czy zrobią to w 20 minut, a resztę przeznaczą na śniadanie, czy też zrobią to odwrotnie? @roszej chce zapłacić za pół godziny, a tak to nie działa.
  • Odpowiedz
@roszej: zależy od sytuacji, jak klient jest co on to nie jest i żąda reklamacji bo cos tam, to wysyłam nawet cała ekipę i płaci za każdego pracownika za godzine. a jak jest spoko to jedzie dwóch i liczę normalna stawkę ewentualnie godzinę na dwoch,
  • Odpowiedz