W latach dziewięćdziesiątych na podwórkach co chwilę słychać było gromadkę małolatów, którzy przez zegarki Casio wzywali niejakiego Zordona, wykrzykiwali nazwy prehistorycznych zwierząt, a przy tym wykonywali chaotyczne wygibasy. Tak się bawiło kiedyś w Power Rangers, często ku udręce rodziców, gdy wracało się z nowymi otarciami i sińcami (najczęściej powstającymi z kłótni o to, kto będzie zielonym wojownikiem). Serial miał różnorodną obsadę i mocne
źródło: comment_1637565927pGilBBGW3OgHJMnz2mB0dp.jpg
Pobierz