Bardzo lubię wylew amerykańskiego indie rocka w początkach lat 90. Fakt, wtedy rządził bardziej britpop na świecie a swoje żniwo jeszcze zbierał grunge lecz te bardziej undergroundowe zespoły dawały radę. I jak ja bardzo lubię wspominać te pierwsze czytane przeze mnie recenzje pewnego ,,kanonu'' porcysa(słynne forum rip pamietam i wspominam dobrze mimo ze był rak xD) gdzie okreslano: ta paczka zespołów to must listen. I tak z perspektywy czasu nie sa to
Converge - Under Duress (metalcore, z LP: The Dusk in Us)
Ciężko jest pisać o takich albumach jak "The Dusk in Us". Każde nowe wydawnictwo takiej ekipy jak Converge budzi w serwisach muzycznych poruszenie, bo zazwyczaj każdy chce ich docenić. Zresztą pisanie o chłopakach ze Stanów to czysta przyjemność, bo od wielu lat są po prostu znakiem jakości i wyznacznikiem prezentowanego poziomu.
Muzyka, o której piszę oddaje w pewien sposób to, co robiłbym, gdybym stał po drugiej stronie barykady. Na pewno życzyłbym sobie, żeby prezentować przez długi czas niesamowicie równy poziom, jak czynią Amerykanie z Unsane.
Na ich korzyść przemawia również to, że grają to, co moim zdaniem, w pełni oddaje ducha muzyki gitarowej. Od ponad 25 lat zespół balansuje pomiędzy bezkompromisowym noise rockiem a
Dzień 93: Utwór Industrialowy Big Black - Bad Penny
zdaje sobie sprawę, że nie jest to klasyczny industrial. że to naspeedowane trybikami, i zardzewiałą maszynerią, postpunkowe, industrial rockowe w--------e.(top 10 okładek ever)