• 7
@Kantor_wymiany_mysli_i_wrazen gamon za każdym razem jak wychodzę na balkon, to mi drzwi otwiera. Teraz jesteśmy w trakcie ratowania sąsiadki ``babci". Synowa pojechała na Ukrainę z dzieciakami, Babcia wraca do domu no i zamek się otworzyć nie chce. Próbowałem otworzyć, i nic nie daje rady. Babcia bez telefonu, bez niczego i nie ma jak się dostać do domu. Co chwilę coś się dzieje, ale pomagać sobie trzeba
  • Odpowiedz
#pokazkota #dziarskikacperek Kitku typu niepełnosprawne, z dwa lata temu na podwórku koleżanki siostry zjawił się kot, miał roztrzaskana łapę. Za amputacje zapłaciła gmina, koszt bodajże 1500zl. Anon dla tego kotka nie raz karmy zostawiał, no i po operacji dał syrop przeciwbólowy. Kotek sobie obecnie żyje i radzi, dom ma i gitara. Właśnie ta koleżanka, załatwiła oseskowi pokrycie kosztów weterynaryjnych z gminy. Co się bardzo szanuje, fajnie ze nie
Lujdziarski - #pokazkota #dziarskikacperek Kitku typu niepełnosprawne, z dwa lata tem...

źródło: temp_file4506850788475368073

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Lujdziarski: Zawsze jak gdzieś były wątki, że zwierzęta potrzebowały pomocy poza miastami to gminy robiły wszystko by tylko im nie pomóc, a to wieczne obiecywanie, że będzie coś zgłoszone do schroniska i się tym zajmą, a to tłumaczenia, że na takie przypadki nie pomogą, a to, że weterynarzy nie mają na jakiś umowach itd. Chyba pierwszy raz widzę przypadek, w którym gmina była chętna jakkolwiek pomóc i to jeszcze kotu,
  • Odpowiedz
  • 5
@fuurin Widocznie w gminie jest odpowiednia osoba na swoim stanowisku, sam jestem zaskoczony bo w obu przypadkach działali dość szybko, w sumie dumny z nich jestem. W przypadku Oseska, jak osiągnie odpowiedni wiek zadeklarowali nawet, że pokryją koszty kastracji. Ale jak pójdzie, do mojej babci lub znajdziemy mu lepszy dom, to kastracje już pewnie pokryjemy sami.
  • Odpowiedz
@Spooky_Johnny: Jak dajesz kotu jakąś reklamówkę do zabawy, to albo obserwuj kota, albo utnij rączki, żeby nie było pętli, bo gnojki lubią się zaplątywać i potem latają jak powalone, bo nie mogą się wydostać.
  • Odpowiedz