450748 - 111 = 450637
Trzeci raz w życiu potrącił mnie samochód, w tym drugi raz byłem "niewidzialny". Trzeci raz był, gdy pani myślała, że też skręcę jak ona w prawo (na trasę szybkiego ruchu S2, hi, hi) a ja prosto jechałem Puławską. Zawsze było to bez mojej winy, typowe zajechanie drogi, bez szans na uniknięcie kolizji. Na śmieszkach uważam i zwalniam na przejazdach, by dać szansę skręcającym w prawo na puszczenie mnie
Trzeci raz w życiu potrącił mnie samochód, w tym drugi raz byłem "niewidzialny". Trzeci raz był, gdy pani myślała, że też skręcę jak ona w prawo (na trasę szybkiego ruchu S2, hi, hi) a ja prosto jechałem Puławską. Zawsze było to bez mojej winy, typowe zajechanie drogi, bez szans na uniknięcie kolizji. Na śmieszkach uważam i zwalniam na przejazdach, by dać szansę skręcającym w prawo na puszczenie mnie





















