Dlaczego Plichta nie uciekł z Polski, kiedy było już gorąco. Wiedział, że za kilka dni ABW zaraz go zdejmie i będzie siedział. Mając miliony przecież (co dalej ma). Przecież by żył jak król, 80 mln w Ameryce Południowej. I żadne prawo polskie by go nie dosięgło. To przecież wymarzona opcja. Ale został, ujawnił się medialnie i poszedł siedzieć "z własnej woli". Czy został zmuszony?
Może ktoś



















Widzę dwie możliwości:
1. Zagrozili mu, że jak s-------i to go dorwą, ma siedzieć na dupie w Polsce i robić za kozła ofiarnego i koncentrować na sobie śledztwo. A jak już wyjdzie z pierdla to będzie mógł się cieszyć kasą.
2. Zapewniali go, że wszystko załatwione, nic mu ie grozi I równocześnie wystawili do wiatru i pozwolili aresztować.