Po dzisiejszym biegu - na plus dla Kowalczyk, że na klasyku (na którym się skupia), na 7.5km miała tylko 9 sekund straty po zmianie. Co do łyżwy - to było do przewidzenia. Boli jednak, że straciła tam dodatkową minutę. Nie wiemy, czy zdechła, czy tylko wyszło to, że prawie w ogóle nie trenuje stylu dowolnego.
Brawa dla Kalli - tak myślałem, że będzie pierwsza albo druga. Brawa także dla Bjoergen, bo odżyła