Odkąd jestem programistą jednym z moich marzeń stało się stworzenie jedynej w swoim rodzaju gry komputerowej, czegoś, czego jeszcze nikt w branży nie stworzył do tej pory.
"Spore" bardzo mnie zaciekawiło. Oto próba oddania ludziom kontroli nad wszechświatem, po dokładnym przyjrzeniu się, co sprawia, że gry wideo są takie popularne.
Stwierdziłem, że głównym czynnikiem jest kontrola. Ludzie w życiu codziennym nie mają wpływu na ich otoczenie.
Robią to, co się im każe, chodzą tam, gdzie się im każe, żyją tak, jak się im każe.
Ich zajęcia składają się ze stania lub siedzenia gdzieś do 17:00, a potem pozwala się im iść do domu. Nie jest tajemnicą, że są nieszczęśliwi.
Dla wielu osób gry wideo są ucieczką do świata, gdzie mają kontrolę lub prowadzą swoje wirtualne życia pełne przygód i emocji.
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

To co chcę wam powiedzieć to najbardziej przerażająca rzecz, jaka mnie w życiu spotkała. Zostałem napadnięty. Ale nie jak myślicie. W zeszłe wakacje ja i moja dziewczyna wybraliśmy się z moim kolegą z pracy i jego dziewczyną na weekend w góry. Wynajęliśmy małą chatkę na odludziu. W sobotę dziewczyny przygotowywały jedzenie, a my wyszliśmy pozwiedzać okolicę. Gdy szliśmy drogą między rozciągającymi się po horyzont polami zauważyliśmy grupkę mężczyzn, którzy obijali się siedząc przy podupadającej polnej altanie, z huśtawką na drzewie z liny czy raczej sznurka na pranie. Droga była szutrowa, samochody jeździły sporadycznie. Poczułem się dziwnie bo jak przechodziliśmy to ucichli dziwnie, patrzyli się na nas, było ich sześciu, raczej w naszym wieku (30 lvl)

Doszliśmy do wioski, kupiliśmy sobie po piwku i wracaliśmy tą samą drogą. Oni dalej tam siedzieli, ale tym razem wstali gdy nas zobaczyli. Zagadali do nas i zażądali abyśmy im oddali telefony, jak gdyby nigdy nic. Oczywiście odmówiliśmy i kazaliśmy im s--------ć na pole rozrzucać gnojówkę. Wywiązała się szarpanina, niestety mieli przewagę liczebną ale nie pobili nas. Przytrzymali i wyciągnęli z kieszeni telefony. A potem zaczęli nam ściągać. buty... I już wiedziałem, że coś nie gra.

Mimo tego że walczyliśmy z całych sił zdjęli nam wszystkie ubrania, łącznie z bielizną i skarpetkami i związali nas ze sobą sznurkiem, z którego zrobiona była huśtawka: ustawili nas na przeciwko siebie i docisnęli, tak że stykaliśmy się brzuchami i klatkami piersiowymi i zaczęli obwiązywać bardzo mocno. Potem związali nam ręce za plecami, każdemu osobno i przywiązali nasze kolana i kostki tak, że nasze uda i łydki praktycznie stykały się ze sobą, ledwo mogliśmy ustać. Gdy skończyli, zaczęli się z nas śmiać gdy staliśmy w środku pola na golasa, związani ze sobą próbując nie upaść. Jeden nich zasadził mi kopa w pośladki i upadliśmy z kolegą na ziemię, a oni śmiejąc się odeszli z naszymi ubraniami, telefonami i piwami, które sobie kupiliśmy na tamten wieczór.

Ja
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Słuchajcie Mirki i Marabelki, nigdy mi nie uwierzycie co się właśnie...
Pracuję w Polskim Radiu. W każdą niedzielę jest taka audycja "Piosenki na życzenie", w której każdy może zamówić piosenkę i dedykować ją komuś.
No i moją pracą jest odbieranie telefonów i maili od ludzi, którzy zwykle chcą złożyć życzenia urodzinowe lub imieninowe, czasem rocznicowe, w ten właśnie sposób.
Najczęściej grane są chyba "Urodziny" Ryszarda Rynkowskiego, "Gdzie się podziały tamte prywatki" Wojciecha Gąssowskiego, czy "Tak bardzo się starałem" Czerwonych Gitar itp. nostalgiczne, dawne hity.

Dzisiaj dzwoni facet, telefon coś przerywa, więc zażartowałem "Co Pan, z Podlasia dzwoni, hehe", a on na to, że nie, że jest chwilowo w Nowym Jorku i pewnie przez to.
llllllll - Słuchajcie Mirki i Marabelki, nigdy mi nie uwierzycie co się właśnie...
Pr...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Probierz Michał z tej strony. Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą. Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą.
Będziesz walczyć dzielnie przeciwko przeciwnościami losu. Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą.
Co zrobisz gdy upadniesz? Wstaniesz! Podniesiesz się! Będziesz biec dalej. Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą.
Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą. Wszyscy dookoła będą się śmiać z ciebie i mówili, że jesteś barszczwartościowy.
Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą. Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą. Porażka i ucieczka to nie moje słownictwo!
Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą. Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą. Zabraknie ci sił w użyciu,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

K---a, anony, posłuchajcie, co się wczoraj o------o xD.

Wstaję sobie rano, idę do przedpokoju, a tam cała ściana mokra, woda leje się na podłogę, powódź niczym we Wrocławiu w 1997.
Akurat musiało mi w-----ć rurę w pierwszy dzień urlopu, najgorzej. No ale dobra, wziąłem telefon i już miałem dzwonić do znajomego hydraulika, kiedy nagle usłyszałem walenie do drzwi.
W sumie byłem wtedy na 100% pewien, że to pan Mieczysław z dołu przyszedł mnie o--------ć, że mu woda na głowę kapie.
No to otwieram drzwi, a tam ani śladu pana Mietka, tylko jakiś dziwny typo w kombinezonie.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#j--------e, po tylu latach dopiero skumałem #pasta ze Sławomirem Toczkiem. Zawsze sądziłem, że te mordoklejki to ot tak, dla #heheszki, A ON JE PROMOWAŁ. Jak ja mogłem tego nie wiedzieć. No ale mam nadzieję, że nie jestem jedyny i wiedza jak z obrazka obudzi też co niektórych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

_O ja głupi chciałem się zapisać do siłowni, coby sobie przykabanić i zaimponować miejscowym Karynom muskulaturą, i się wybrałem do renomowanego fitness klubu. Nie zdawałem sobie sprawy co mnie tam może czekać, ale po kolei.

Początkowo spoko luz, zwłaszcza, że darmowa wejściówka na próbę (można sobie zarezerwować na PESEL, na ich stronie i masz dzień otwarty w zasadzie). Pracownicy widzą, że potencjalny klient to mili i pomocni, pokazują jak co obsługiwać żeby sobie nie zrobić kuku, zachwalają saunę, opowiadają, że wypasiona solara za symboliczną złotówę, no
FrasierCrane - #j--------e, po tylu latach dopiero skumałem #pasta ze Sławomirem Tocz...

źródło: 5700425924e047fc9076f42e10857715

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

najwieksza beka jest z apoloniusza tajnera xD gość dostał fuchę po znajomości po pijaku od znajomego szwagra (to jest akurat fakt autentyczny) a z racji że nic nie umiał no to yyyy będziesz trenerem reprezentacji polski w skoki narciarskie xD #!$%@? że to przed małyszem znało w ogóle 14 osób w polsce xD łatwa fucha i nikt ci nic nie wypomni bo nikt się nie zna xD

fart i pech życia to
Rzewliwy_wykolejeniec - najwieksza beka jest z apoloniusza tajnera xD gość dostał fuc...

źródło: temp_file8659178076157103910

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Natchniony czyimś wpisem, że ktoś nienawidzi ludzi którzy nienawidzą samochodów, wymyślilem taką historię.

W sumie to można sobie wyobrazić starcie wewnątrz obozu, spaliniarze vs, elektryfikanci.

Idąc w skrajności istniały by dwie nacje, świat podzielony na pół.. na jednej części jeżdżą spalinówki, na drugiej elektryki. I toczyli by ze sobą wojny. W odpowiednikach wykopu takiej dystopi. Szła by beka i memy że konwój elektryfikantów został zniszczony, ponieważ stał na trasie się ładować xd lub że zakopał się na drodze gruntowej ponieważ był zbyt ciężki. Elektryfikanci nie mogli pozwolić sobie na złamanie swoich zasad, więc nie używali generatorów spalinowych. Zwłaszcza w dobie rozwiniętej sieci satelit mogących śledzić każdego w czasie rzeczywistym.

Jedynie
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Bądż mno
anon lvl 12
Żyjesz sobie w mieszkaniu 60m2 w centrum w miarę sporego miasta. Masz bardzo spoko rodziców oraz już niestety nie takie spoko, rodzeństwo. Często gdy rodziców w domu nie ma to Ci dokuczają, a jak chcesz się poskarżyć to grożą Ci r-------------m komputera. Masz już tego dość i chcesz się wreszcie odegrać na rodzeństwie. Btw to masz 2 braci o 2 lata starszych i 1 siostrę w tym
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pasta o tym jak mieszkam u ziomka bo ten nie chce mnie wypuścić

Zaczęło się od spotkania, było to pierwsze spotkanie i jeszcze nie znaliśmy się za dobrze, ale zaryzykowałem i poszedłem, ogólnie wpierw to oczywiście się przygotowywałem do tego spotkania, ubrałem się umyłem wiadomo (heh anon przegryw i samotnik) i poszedłem na autobus, na który poszedłem jakieś 20 minut szybciej bo czemu nie, i tak przyjechał szybciej niż miał więc wygryw,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Sam kiedyś próbowałem przywołać demona, na moje nieszczęście – udało mi się. Nie podam wam jednak inwokacji której użyłem, gdyż nie chcę abyście przechodzili przez to co ja. Pewnej nocy jak już pisałem udało mi się go przyzwać, stawił się w moim pokoju, ciężko mi nawet opisać jak wyglądał, powiem tylko, że nie chciałbym już zobaczyć tego, co wtedy widziały me oczy. Demon usiadł na łóżku i spokojnym głosem przedstawił się –
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Anon lvl 14 jak większość anonów w moim wieku postanowiłem pójść do bierzmowania myśląc że pare razy pójdę kościółka na te spotkania i będzie gites, choć sam iść nie chciałem ale mamke namawiała i babcia zaoferowała troszkę chajsu to poszedłem ale co tam się zaczęło o---------ć to ja nawet nie mieszkałem w takiej małej wsi gdzie wszyscy się znali mieliśmy typowego księdza pedofila znaczy nikt nie wiedzał ale wszyscy podejrzewali, mieliśmy chodzić
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

18+ !!!!

Staż zacząłem od pracy na mopie, później po dwóch tygodniach dostawałem już bardziej odpowiedzialne zadania: mycie okien, przecieranie szmatką poręczy od schodów i klamek od drzwi.

Aż w końcu pewnego dnia (pamiętam to jak dziś, to był piękny lipcowy poranek, a ja w moim eleganckim garniturku z wyprzedaży w Galerii Centrum za 300 zł, pędziłem co koń wyskoczy do świątyni współczesnych finansów - siedziby Citka na Senatorskiej). Otóż, gdy już
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Spierdon 29lvl here tutaj, właściciel małego studia muzycznego na obrzeżach Warszawy. Biznes rodzinny, fucha po ojcu, jednakże nie mogę narzekać, gdyż lubię tę robotę. Niestety od lat kilku w biznesie jest coraz ciężej i nie mam pojęcia dlaczego. Wiem jednak jedno - ja i mój portfel nie zapomnimy przebiegu wydarzeń pewnego wiosennego dnia z 2009 roku.
Siedziałem w studiu tak jak zwykle, testując sprawność swojego sprzętu i ton wątpliwej jakości kabli Made In China. K---a, mówię wam, te j----e grube czarne s--------y kiedyś mnie wykończą. Niby kilka centymetrów średnicy, a i tak się zaplączą czy połamią w środku. Ale do rzeczy - dostałem telefon od jakiegoś młodego gnojka, na ucho tak z 17 lat, mówi, że chce z kumplami nagrać kilka kawałków w ramach mixtape'a dla koleżanki na urodziny. Mówię no im jacha wbijajcie, studio dzisiaj wolne calutki dzień. Na to on że hehehe no oki to wpadniemy za trzy godzinki. Cieszyłem się jak p------y, bo od dwóch dni nie miałem żadnego klienta. Odłożyłem słuchawkę od stacjonarnego. Wtedy właśnie zdarzyło się coś kompletnie niespodziewanego. Idealnie w momencie położenia jej usłyszałem pukanie do drzwi. Pewien dziwnie znajomy niski głos zapytał zza drzwi:

Otwarte? Jest tam kto?
Podbiegłem więc aby przywitać niespodziewanego gościa i dowiedzieć się, skąd do cholery wydaje się on tak dziwnie bliski. Otworzyłem drzwi. Z promieni oślepiającego światła wyłoniła mi się wysoka, potężnie zbudowana sylwetka w okularach przeciwsłonecznych, cierpiąca na absolutny brak włosów. TO BYŁ ON!…
Tak! To był on! Przez moje skromne, niemalże amatorskie progi przeszedł artysta wielu pokoleń, ikona polskiej popkulury - STACHURSKY!
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie znam się na piłce ale, uważam że wina nie leży w kadrze czy trenerze a w PZPN. Zobaczcie, jak Zibi miał pierwszą kadencję to wiedział że ma w kieszeni drugą bo w końcu to Zibi szef, zaczeły się porządki w PZPN i ostatnie słowo miał zawsze Pan Prezes. Teraz za rządów Kuleszy zaczęła się degrengolada w związku, różne hrabstwa wewnątrz ponieważ nie było wyraźnego kandydata lub namiestnika po naszym najlepszym z
sloma_ - Nie znam się na piłce ale, uważam że wina nie leży w kadrze czy trenerze a w...

źródło: 7z6gzy

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Czarny069 @cacum3
jak miałem 15 lat i chodziłem srać, mój stary cały czas niby to przypadkiem kręcił się koło kibla i ciągle pytał: a co tam tak cicho, czemu cię nie słychać? jak pierwszy raz nie odpowiedziałem, to zaczął walić w drzwi i krzyczał: dlaczego milczysz, co się stało?przeklinał i wrzeszczał, że zaraz wyrwie drzwi z zawiasów. also, stary mnie opieprzał jak srałem i nie spuszczałem wody, ale nie normalnie
  • Odpowiedz
Majonez

Po prostu uwielbiam jak pada temat majonezu w nowej pracy, kto jaki lubi. Prawidłowa odpowiedź jest tylko jedna. Ale o tym na koniec. Zawsze, ale to ZAWSZE większość mówi WINIARY, a jak zapytasz czy próbowali inny to, że nie, bo po co skoro najlepszy jest tylko jeden.
Nosz k---a właśnie, że nie.
No to wychodząc z pracy zahaczam o najbliższy sklep i kupuje ten ich majonez, tylko po to żeby go wywalić z tego słoika i przełożyć tam jedyny słuszny majonez Kielecki. Przygotowuję sałatkę, oczywiście nadmiar, żeby poczęstować pozostałych pracowników sałateczką z ich ukochanym majonezem. Celowo przynoszę ze sobą słoik, żeby widzieli napis "Winiary" Argumentuje to, że preferuje na świeżo dodawać majonezu do swojej sałatki, bo tak mi po prostu bardziej smakuje.
Każdy cieszy bułe bo w końcu jakieś żarcie inne niż gotowe ze sklepu, zaczynają nakładać i przychodzi pora na majonez. Nakładając dodają UUUAAA ten najlepszy (no k---a wiadomo)
  • 44
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach