Kraków tym razem mnie zaskoczył. Już kiedyś tam byłem, ale ze względu na chorobę musiałem siedzieć wieczorami w hotelu. Tym razem wyszedłem na miasto koło 20, przeszedłem kilka uliczek i w drodze do Galerii Krakowskiej podeszła do mnie grupa Holendrów i zaprosiła do picia. W dzień nic szczególnego, ale w nocy Kraków jest zajebisty. No i koleś w mongolskim stroju straszył mnie łukiem.

#nabijamwpisy
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@anonim1133: Pomarańczowy nick, pomarańczowy to narodowy kolor Holendrów - wszystko wiadomo.

@ike1: Kraków jest zdecydowanie super miastem, a nocą to dwa razy bardziej. Moją ulubioną miejscówką i zajęciem podczas mojego miesiąca w KRK były bulwary nad Wisłą. Nie wiem dlaczego, ale codziennie tam chodziłem.
  • Odpowiedz