Po powrocie z Wrocławia byłem głodny, więc postanowiłem wstąpić do mięsnego po jakieś wędliny na kolację. W mięsnym jednak za dużego wyboru nie było (dosyć późna godzina) i skusiłem się na jakąś kiełbasę. Kasa nabiła dokładnie 12,99 jednak wyjątkowo brzydka kasjerka chciała ode mnie 18 zł. Trochę zbity z tropu wyciągnąłem z portfela 2 banknoty (jeden dziesięcio, a drugi ośmio-złotowy), powiedziałem, że powinna mi wydać resztę. Niechętnie, ale jednak rzuciła mi garść
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach