@Sebastian_II_Mordeczka: Zgadywałem z tym Elblągiem, Młynary leżą blisko ( ͡° ͜ʖ ͡°) W te wakacje byłem na urlopie w Krynicy Morskiej, zwiedzałem te okolice, aczkolwiek nawałnica nad Elblągiem spowodowała że odpuściłem sobie to konkretnie miasto.

Z tego co pamiętam Frombork, a zwłaszcza Braniewo to niezły kocioł, bo z tego co wiem w tym drugim mieście oprócz lokalnej Zatoki Braniewo działały FC Arki, Lechii, Legii, no i
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 7
Jesień to sprzyjająca pora na grzybobranie w którym wzięły udział ekipy
Lech Poznań vs. Banik Ostrava + Spartak Trnava.
Liczbowo 31x31, po 1 minucie swoje koszyki szybciej zapełnili grzybiarze Kolejorza.
#mirkohooligans #lechpoznan
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 4
@stuparevic: ale co jest w końcu patologia? Przecież mężczyźni od wieków toczą walki i to się nie zmieni. Zmieniło się to, że chuligani te walki ucywilizowali walcząc na neutralnym terenie umawiając się i świadomie brać udział w bitce w sprzęcie przystosowanym do walk żeby nikomu nie stała się krzywda! Jaka to jest patologia chłopaku?
Patologia są patostrimy i promowanie otyłości a nie życie w duchu sportu.
Metafory są fajne, działają
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@jestutaj: w Andrychowie jest Beskid i Cracovia. Kiedyś chyba był neutral ale kojarzę, że kilka lat temu fc próbował coś tam zrobić przeciw Beskidowi i szybko zostali skarceni. Jak się mylę to fajnie jak ktoś mógłby mi opisać. Bo małe miasto a Beskid fajnie działa na przestrzeni ostatnich lat.
  • Odpowiedz
Siema, ostatnio zajawiłem syna na piłkę i lubimy sobie wieczorami razem coś obejrzeć. Niedługo będzie miał urodziny i myślałem o jakimś wspólnym wyjściu na mecz. Sam nie byłem na stadionie z 15 lat i z tego co pamiętam to nie było to do końca bezpieczne miejsce. No i tutaj pojawia się moje pytanie czy pchać się od razu z urwisem na młyn czy może jakiś sektor rodzinny? Z góry dzięki za pomoc...
Diaz31 - Siema, ostatnio zajawiłem syna na piłkę i lubimy sobie wieczorami razem coś ...

źródło: comment_1666643356k4IQlCQJplOnJZGji6ZIGA.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Diaz31: Jeżeli chcesz spokojnie obejrzeć mecz z synem polecam Olimpijską, jeżeli chcesz poczuć atmosferę - głośny doping ale wciąż w miarę spokojnie wybierz Tory, jeżeli chcecie stać i głośno dopingować to oczywiście Górka.
  • Odpowiedz
Gdyby stworzyć ankietę wśród piłkarskich ekip: „przez jaką szajkę nie chcielibyście być zaatakowani w latach 90-tych?”, Cracovia byłaby bez wątpienia wysoko. Wśród samych „Pasów” nieprzypadkowo przyjęło się delikatnie zmodyfikowane powiedzonko: „a nóż się przyda”, co miało podkreślać sympatię do stosowania śmiercionośnych przedłużaczy rąk. Ekipa ostra i nieobliczalna, o czym najlepiej świadczy np. samobójczy wjazd pod kasy na Łazienkowskiej podczas meczu Polska – Luksemburg (akcja zakończona ucieczką na Dworzec Centralny, gdzie jednego z Krakusów z rąk policji odbił racą Ś.P. Kocioł, którego zdjęcie możecie zobaczyć w książeczce pierwszego „Autentyka” Pelsona i Vienia).

Najbardziej poszkodowany był Pono
Cracovia nie próżnowała również podczas imprez na lokalnym gruncie, o czym można się dowiedzieć dzięki bezkonkurencyjnym wywiadom, które regularnie ukazują się na łamach miesięcznika „To My Kibice”. – Pod koniec lat 90. do Krakowa zawitał ZIP Skład/MorWA na koncert w klubie „Extreme”. Było na nim kilku naszych, a że warszawiacy byli kojarzeni z Legią, więc nasi do nich zygali. Pod sceną doszło do wymiany zdań z Fu, ale rozeszło się po kościach. Po pół godzinie wpadliśmy w 30 osób i zakomunikowaliśmy obecnym, że mieszkańcy Krakowa mogą opuścić lokal. Zostali warszawiacy, którzy dostali solidny oklep. Najbardziej poszkodowany był Pono, który do dziś ma na głowie okrągłą bliznę po nodze od krzesła. Chwilę później miał być koncert Molesty w klubie „Wolność”. Na tamte czasy była to największa i najnowocześniejsza imprezownia w mieście i choć na wiślackiej Krowodrzy, to była to oczywiście nasza miejscówka. Wjechaliśmy tam wtedy w 50 osób, ale okazało się, że ktoś warszawiaków ostrzegł i wieczór ten spędzili gdzieś w piwnicy knajpy na Kazimierzu. Tak więc koncert, który miał być dużym wydarzeniem, został odwołany.

Koneksje Molesty z Legią
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W świetle ostatnich wydarzeń i kłamliwych wpisów, nie jesteśmy w stanie przejść obojętnie obok tak zakłamanej propagandy jaką uprawia klub z drugiej strony błoń.
Słowem wstępu chcemy zauważyć, że wszystkie zdjęcia oraz źródła będą oznaczone i podpisane poniżej tego posta.
Na łamach oficjalnego profilu klubu Wisły został opublikowany artykuł, który mówi o rzekomym zniszczeniu nagrobka Henryka Reymana, bohatera gloryfikowanego przez sąsiadkę zza miedzy. W swoim wpisie napisali „nieustalone osoby WYRYŁY I WYMALOWAŁY na tablicy nagrobkowej dodatkową literę G”. W sieci zrobił się szum o tym podstępnym „akcie wandalizmu”, które miało miejsce. Nie jest niespodzianką, że zaprzyjaźnione z Wisłą media lokalne, a następnie centralne bez żadnej weryfikacji powielały kłamliwe informacje. Nie jest również tajemnicą kto został oskarżony o ten niecny czyn. Tak, każdy z Was, kibiców Cracovii. To każdy z Was mógł wziąć dłuto i pod osłoną nocy wykuć dodatkową literkę na grobie Reymana.
W całej tej pięknej propagandowej wiślackiej historii jest jeden mały szkopuł, mianowicie literka G przed TSem jest tam od lat i została wyryta oryginalnie podczas instalacji płyty nagrobnej. Literka ta była i jest częścią tego nagrobka. Czyżby ów wandalem był kamieniarz tworzący płytę nagrobną? Wnioskując z wiślackiej narracji tak właśnie jest.
Kilka lat temu (jak na zdjęciach poniżej) została „zaklejona” tworzywem aby zakryć niechlubny moment w historii klubu z drugiej strony błoń. Proceder zamazywania liter na grobach nie jest jedynym w przypadku Henryka Reymana, co widać na zdjęciu poniżej.
Cała ta kłamliwa „burza” została wywołana nie bez przyczyny. Od kilku już lat powiela się podobny schemat. Kiedy w klubie zza miedzy dzieje się źle, a tak właśnie jest teraz, wzmaga się któryś z kontrowersyjnych tematów. Wcześniej było to „starszeństwo”, a teraz jest to „akt wandalizmu” na grobie wiślackiego bohatera. Oczywiście wśród kibiców sąsiadki budzi to niemałe poruszenie, ich myśli skupione są na sprytnie ukierunkowanym „celu”, a klub może liczyć na chwilę spokoju od pytań i wątpliwości.
fullversion - W świetle ostatnich wydarzeń i kłamliwych wpisów, nie jesteśmy w stanie...

źródło: comment_1666445709wiQiRKONQGdX1zr1TQqo10.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach