Taka historia. W piątek wracałem z Oslo do Wrocławia samolotami #lufthansa, z przesiadką w Monachium. Kiedy we Wrocławiu odebrałem bagaż zauważyłem, że mam wyłamany zamek w walizce.
Trudno. Myślę sobie. Walizka nie była droga więc olałem temat. Kiedy dotarłem już do domu zorientowałem się, że w walizce nie ma moich dość kosztownych okularów. Wkur**łem się niesamowicie, ale uprzejmie zgłosiłem sprawę przez formularz online na stronach Lufthansy.
Dziś dostałem telefon od bardzo
@MateuszOpoka: Szczęście w nieszczęściu, że to było w Lufthansie. Z innymi liniami nie idzie tak łatwo.

Za uszkodzony i okradziony bagaż w Delta Airlines dostałem rekompensatę nie dość, że w formie czeku, to jeszcze w meksykańskich peso (leciałem do Meksyku), a rekompensatą za uszkodzony bagaż była używana walizka z ichniego biura rzeczy znalezionych (w której zresztą znalazłem dysk przenośny więc chociaż tyle)