#korsir W garażu, gdzie światło jarzeniówki walczy z wiecznym półmrokiem, stoi on – Garażowy Yeti. Nie jest to yeti z górskich legend, tylko taki współczesny, betonowo-oliwkowy wariant. Ma na sobie sprane bluzy z plamami po oleju, ręce wiecznie czarne od smaru i przede wszystkim tę brodę.
Ta broda to osobny byt. Gęsta, nieokiełznana, rude-blond-szare pasma przeplatają się jak kable w starej skrzynce bezpieczników. Rośnie chaotycznie, w różnych kierunkach, jakby każdy włos
Ta broda to osobny byt. Gęsta, nieokiełznana, rude-blond-szare pasma przeplatają się jak kable w starej skrzynce bezpieczników. Rośnie chaotycznie, w różnych kierunkach, jakby każdy włos


























Xd
#korsir