wiem, że w Mirkach siła. Przypomniał mi się stary komiks z dzieciństwa, ale za cholerę nie pamiętam tytułu. Pamiętam tylko dwa charakterystyczne momenty:
1. na turnieju rycerskim (konno, na kopie) był czarny rycerz okuty kompletnie w zbroję. Za jakimś czarodziejskim zaklęciem że zbroi odkręciły się wszystkie śrubki i odpowiednio trafiony czubkiem kopii, rozpadł się na kawałki - w środku nikogo nie było.
2.





















źródło: comment_1665616677pChDzDQrBaBn3Eir2vFcXe.jpg
Pobierz