#kebab #krakow #fastfood

Nie jestem fanatykiem kebabów, jadam gdy najdzie mnie ochota, czyli jakoś co 3-4 miesiące i akurat wczoraj miałem taką potrzebę. Na ulicy Karmelickiej, zaraz za biblioteką wojewódzką, jest taka drewniana chatka i właśnie tam zamówiłem jedną sztukę kebabo-tortilli z kurczakiem (tak, wiem że to wyrób kebabopodobny)...

Tragedia! Suche, twarde skrawki mięsa smakowały jakby czekały na mnie z poprzedniego dnia; zielenina w słabej kompozycji kapusty, pomidora i zielonego ogórka, znikoma
@jednakwiecejniz14sekund: Chciałeś napisać tylko wołowina… :) W Polsce nie ma kebabów z baraniny (na pewno nie w budach przy drodze). Wielkie sieciówki typu Amrit czy King przynajmniej nie oszukują i jasno piszą w menu, że do wyboru jest mięso z kurczaka albo wołowe...
  • Odpowiedz