Wróciłam z urlopu (fajny mi to urlop... kilka dni gonili mnie kilometrami przez Kotlinę Kłodzką i góry jakieśtam, żebym się wymęczyła, no wybornie po prostu ;<). Wróciłam do sklepu, którym pod moją nieobecność zajmował się @GraveDigger wraz z żoną. I dowiedziałam się, że bezczelnie podpiepszył mi BOA i już nie chce oddać! :D Nie i koniec, bo to jego i już ;D
Poza tym, byłam we wrocławskim zoo. OMOJBOZE. Jak


























Wpadłam dzisiaj z rana do sklepu, nakarmić trzodę, posprzątać, zaglądam do kamyków, a tu jaja! NO W KOŃCU! Biedna Lili jest 3x chudsza, po prostu wrak zwierzaka, nakarmiłam, napchałam wapniem, napiłam i pozbierałam jajka. 24 sztuki (niewiele, jak na kameleona, ale to jej pierwsza ciąża). Jajka wyglądają zdrowo, są bialutkie i nieziemsko male, niektóre nawet poniżej 1 cm :) Za małe są, żebym bezpiecznie prześwietliła, jak tam
źródło: comment_1PB9XapnP84DP4GwgxucXtDYWoAuCq5v.jpg
Pobierzsuper emocje (。◕‿‿◕。)