Oglądałem w tv jakieś 20 lat temu. Ciekawy jestem zakonczenia.
Dziki zachód. Przypadkowy koleś dołączył do pokera z jakimiś bogatymi. Przegrał prawie wszystko. Ostatnie rozdanie i grubo podbijali. Zemdlał, ale żona miała kontynuować, tylko ona nie kumała pokera. Miala iść do banku(?) pożyczyć hajs na dalsza grę. Pokazała bankierowi te karty.
#jakitofilm #kino #film
Dziki zachód. Przypadkowy koleś dołączył do pokera z jakimiś bogatymi. Przegrał prawie wszystko. Ostatnie rozdanie i grubo podbijali. Zemdlał, ale żona miała kontynuować, tylko ona nie kumała pokera. Miala iść do banku(?) pożyczyć hajs na dalsza grę. Pokazała bankierowi te karty.
#jakitofilm #kino #film

























Chodzi o faceta z biura, raczej taki cichy lekki grubasek. co raczej już ma dość wszystkiego i biura i ludzi w nich i relacji i ich zachowania.
Pamiętam nie za dużo, że wychodzi na lunch i je tak w uosobieniu. Kard jakby z dołu. Coś w nim pęka, jakieś granice przyzwoitości co się dzieje w pracy.
Też pamiętam to, że wyobraża sobie, jak wszyscy giną w otwartym biurze co każdy ma
"Boże, błogosław Amerykę" 2011
https://www.filmweb.pl/film/Bo%C5%BCe%2C+b%C5%82ogos%C5%82aw+Ameryk%C4%99-2011-629795
Chyba zakończenie też jest niezłe, to pamiętam. Odświeżam film!
Jak coś, to widzę, że jest do obejrzenia na CDA i ekino-tv ( ͡~ ͜ʖ ͡°)