@rekurencja: dokładnie, na angielskim "yyy" i "aaa" to najgorsze co może być, lepiej powiedzieć "It's hard to say, really" i chwilę się zastanowić niż panika i "yyyyyyyyy" albo gapienie się w egzaminatora.
  • Odpowiedz
@jourska: ja mialem kumpli, tylko ze wtedy bylem fanem pizzy i gry na komputerze co odbijalo sie na mojej wadze. Problemem byla tylko taka czworka patusoe co sie przypiepszali o byle gowno i lubili mnie dreczyc ale tylko wtedy kiedy bylo ich conajmniej 3 i wiecej. Pamietam jak kiedys we dwoch przykozaczyli i jeden dostal takie lucky puncha ze sie zlozyl. Na nastepny dzien nie mialem zycia, co chwile jakies
  • Odpowiedz