Pamiętam, że przy okazji śmierci Ayrtona rozgorzała dyskusja nt. momentu śmierci kierowcy. Czy to przypadkiem nie jest tak, że przepisy FIA obligują do odwołania eventów na danym torze w przypadku śmierci kierowcy NA TORZE do czasu wyjaśnienia?

To już kolejny przypadek śmierci kierowcy "po jakimś czasie". Nie chce mi się wierzyć, że AH zmarł dopiero 1,5 godziny po tak wyglądającym wypadku...
$$$ ?
#f1 #f2 #kubica
@schneiper: Wtedy kontrowersje dotyczyły tego, że jeśli na zawodach sportowych doszło do śmiertelnego wypadku to wiąże to się z postępowaniem prokuratorskm i zawody powinny być przerwane. Dlatego pojawiły się tezy, że zdecydowano się podtrzymywać Senne przy życiu żeby nie przerywać wyścigu, byle organizator wywiązał się z umów sponsorskich.
Nie wiem jak to niby ma się mieć do sytuacji z dziś, wyścig odwołano od razu jak było widać, że sytuacja jest poważna.
@Mich9: Nie znam dokładnie historii F1 - 50 lat wstecz, ale jestem pewny, że przynajmniej w 20 ostatnich latach nie było tam śmiertelnych wypadków w F1. Wiesz jak to w ogóle się zaczęło? Japończyk uderzył jednego z kierowców, stracił panowanie nad bolidem i uderzył w drugi bolid, to wszystko. Takie coś na każdym torze się może zdarzyć, nawet i w Monako. Masz nawet video gdzieś wrzucone na tagu przeze mnie ukazujące