@igorf: Ale nikt mu nie kazał do rzeki wchodzić ;) Wystarczyło wezwać policje, karetkę. Wystarczyło powiedzieć co się stało, gdyby to zrobił od razu i wezwał pomoc to miałby szanse się wybronić, jeśli faktycznie był to wypadek. Ale skoro koleś nie wezwał ani pomocy, a przyznał się dopiero po ponad tygodniu co się stało to tak łatwo nie będzie.
Bardzo zaskakujący zwrot akcji. Przede wszystkim nie rozumiem decyzji "niebieskiego" żeby zmienić swoją dotychczasową wersję wydarzeń. Miał bardzo dogodną pozycję procesową - brak bezpośrednich świadków, brak innych dowodów, a co najważniejsze - brak ciała. Wydaje mi się, że oprócz jego wyjaśnień nie ma bowiem ŻADNEGO przekonywującego dowodu go obciążającego, tylko poszlaki w postaci nagrań z monitoringu. Po co miałby nagle zacząć wyjaśniać? Co go do tego skłania?

Historyjkę policji, że im ta
Nawet jesli wpadla/zostala wepchnieta do rzeki, to mogla napotkac na swojej drodze takie zjawisko, jak odwój - bardzo niewielu ludzi zdaje sobie sprawe, jak grozne sa odwoje (glownie kajakarze wiedza, co to jest). Rzeczy przez nie wciagniete moga juz nie wyplynac. Bardzo ciezko jest tez wysondowac taki odwoj, a pletwonurkowie sie ich boja. Nawet jesli Warta w Poznaniu jest uregulowana, to odwoje i tak moga powstac (czeste sztuczne progi zamiast naturalnego spadku
@ImaladamasamadalamI: odwój rzeczywiście działa jak wirówka w pralce i nie sposób się wydostać, ale nie wygląda na to żeby w szerokiej i stosunkowo płytkiej w tym miejscu Warcie mogło powstać takie coś. Wystarczy, że była nawalona jak szpak i słabo pływała, nie trzeba odwoju ( ͡° ʖ̯ ͡°)
@Walkiria81: ja nie wierzę żeby się ześlizgnąć z tego betonu tak aby centralnie wpaść w rwący nurt.. Statystka leży pod linią krzaków. W najgorszym przypadku zatrzymałaby się na tych zaroślach. a on jeszcze bredzie że widział po ciemku jej znikające ręce pod wodą.
@Walkiria81: Na moje jest niemalże pewne, że zmienią kwalifikacje czynu na zabójstwo. Już coś gadają o "drobnym nieporozumieniu" między nimi podczas którego Ewa się ześlizgnęła. No cóż za przypadek. A nawet jeśli by tak było to umoczyłaby się ona co najwyżej po kolana i spokojnie nawet sama wyszła z wody. Każdy kto zna w miarę ten teren to parskie śmiechem na taki opis zdarzeń. Aby utonąć w Warcie w tym miejscu