Wczorajsze #squadratinhos: ze trzy pół-gleby na niewidocznych dziurach w chaszczach + kąpiel roweru i nóg w wodzie, która z jakichś 10 cm nagle sięgnęła kolan - jeżdżenie po mokradłach wciąga ;)
Korzystając z popołudniowego zachmurzenia i nieprzypalającego wściekle słońca, wyskoczyłem po #squadratinhos, a też przetestować nowe opony (raz jeszcze dzięki za wszelkie polecajki w wątku) i konwersję kół na tubeless. Testy zaliczone, wszystko śmiga jak trzeba.
Wieczorne #squadratinhos. Bardzo fajna jazda z cięciem w końcówce i przedzieraniem się z buta przez jakiś zachaszczony lasek, żeby nie zawracać i nie gonić się znowu po ciemku z trzema kundlami, ujadającymi przy nodze...
Pany, ma ktoś eskera 1.0 albo miał z nim styczność? Można go teraz wyrwać na clarisie za 2.5k. Chętnie wymieniłbym trekkinga na niego, ale zależy mi na wygodnej pozycji, żaden ze mnie ścigant ;) Silex albo four corners wiadomo, że z niego nie jest, ale geometria mówi, że chyba jest nienajgorzej
Dzisiejsze #squadratinhos - więcej wleczenia się po dziurach i chaszczach, do tego pchania i chodzenia w trawach i pokrzywach po ramię, niż faktycznej jazdy ;) Pogoda super ale tak o 15 stopni za ciepło :/ Ale na pocieszenie - yardinho urosło +233.
Łatanie #squadratinhos tu i tam. Starym zwyczajem jeżdżone, pchane, noszone i ślizgane. Czuje dobrze człowiek, bo strzelał mi suport od jakichś 200 km (a miał przejechane "aż" 1100 km), zamiast wieźć na gwarancję, to zainwestowałem w klucz, rozebrałem, wyczyściłem, wysmarowałem, złożyłem i cisza (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
#squadratinhos po pracy. Pola, chaszcze, ucieczka przez las przed stadem gzów, na koniec rzut oka na budowę północnej obwodnicy Krakowa i ładny zachód słońca.