Gram sobie już kilka dni w #darksouls3 i narazie podoba mi się bardziej od #eldenring
Nie ma zmiłuj i trzeba tutaj trochę się wysilić.
W eldenie jak czegoś nie mogłem zrobić, albo pokonać bossa to latałem po otwartym świecie i zdobywałem mnóstwo ułatwiaczy, bo nigdy nie wiedziałem czy jestem za słaby, czy jestem w złym miejscu etc. W dark souls idę do przodu i wiem że jestem w
Nie ma zmiłuj i trzeba tutaj trochę się wysilić.
W eldenie jak czegoś nie mogłem zrobić, albo pokonać bossa to latałem po otwartym świecie i zdobywałem mnóstwo ułatwiaczy, bo nigdy nie wiedziałem czy jestem za słaby, czy jestem w złym miejscu etc. W dark souls idę do przodu i wiem że jestem w































W #eldenring czegoś takiego nie miałem. Grałem do oporu, albo tyle ile mogłem czasu poświęcić i dawałem spokój.
Ktoś potrafi
@Garztam: być może dlatego że w Eldenie możesz iść gdzie chcesz, gra jest łatwiejsza a napotkane wyzwanie możesz odłożyć na później, w DS3 idziesz liniowo i całą grę musisz małymi krokami przełamywać. Ja tak miałem w DS1, przed każdą ścianą na jaką trafiłem musiałem odpocząć. Granie po pracy też odpadało bo "to trzeba na spokojnie"