Nie wczytuje mi jazd ze Stravy, więc dodaję zwyczajnie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Sierpień okazał się jeszcze gorszy pod względem wolnego czasu, niż lipiec więc zebrałem się dopiero pod koniec. Pierwsza jazda to wieczorny odpoczynek, żeby chociaż coś było w sierpniu ( ͡º ͜ʖ͡º)
Dzisiejsza, dłuższa to mój życiowy rekord. Byłoby 100 ale za późno wyszedłem z domu i już było


Dwie ostatnie jazdy, ledwo co się zmotywowałem do nich, na resztkach sił. Może będzie więcej, może nie.
#depresja to straszny syf.
#rowerowyrownik #szosa #bory #borytucholskie #rower #podroze