@Kerrigan: ta płyta to jest taki podkład muzyczny pod filmiki z koszącymi pola kombajnami w programie "Agrobiznes". Zawsze sobie wyobrażam te kombajny jak tego słucham.
W pogoni za nowościami powoli zapominam o podstawowej rzeczy. Radości ze słuchania muzyki. I łapie się coraz bardziej na tym, szczególnie w ostatnich miesiącach. I tak zawsze bedę do tyłu, zawsze znajdzie się coś czego nie przesłucham. Zawsze będzie ten jeden pominiety album, który będzie budował frustrację. Więc przeanalizowałem sprawę i zdecydowałem zrobić sobie reset. Pamięć już nie ta, coraz mniej kojarzę i gorzej sobie łączę fakty. Zapominam o podstawach muzyki, widze
@Apollo_Vermouth: Mam podobnie. Łapię się na tym, że za dużo przeszukuję nowych rzeczy, pojawiają się myśli - "za dużo mnie omija". A to ciągłe łapanie białego królika. Dlatego na spokojnie wróciłem do dyskografii Van Zandta i niech....
@user48736353001: dzisiaj olewam kontrolowanie co jest do przesłuchania a co nie, mam gorączkę, leci mi z nosa i mam w nosie wszystko :P Właśnie mi przypomniałes o Duran Duran, Talk Talk, Ferrym i reszcie ;v I jak na złośc rzuciłeś nazwa której sam unikam od dawna. Tak lubie ten album ze boje się do niego wracać po dobrych kilku latach xDDDDD
Dzisiaj u mnie mega żółte niebo, podobno do wysp zbliża się jakiś "huragan". Generalnie mam na niego w------e i zamierzam się relaksować przy piwku i BoC, czego i Wam życzę.
Boards Of Canada <3 p.s. ktoś pisał ostatnio o jakieś ciekawej audycji
Dziś szanowny @KurtGodel w swoim tagu tutaj, wrzucił przepiękny szułgejz dreampopowy, w którym się utopiłem. A dlaczego utopiłem spytacie? Ano, takie dźwięki zwykłem nazywać "wodnymi", bo kiedy ich słucham, to czuję się jakby w nich pływał. I właśnie Boards Of Canada znakomicie