Dzień 26: Dobra piosenka z lat 60.

Eric Burdon & The Animals - St. James Infirmary (1968)
Cream - N.S.U. (1968)

Dzisiaj dwie piosenki, bo nie byłem w stanie zdecydować, która lepsza... Kawałek Animalsów to cover klasycznego bluesa, moim zdaniem jeden z najlepszych dowodów, jak wyśmienitym wokalistą bluesowym jest Burdon, zresztą słychać, że cały zespół dobrze czuje się w tym gatunku... Wydaje mi się, że Eric Burdon & The Animals to jeden z najbardziej niedocenianych
fajnyprojekt - Dzień 26: Dobra piosenka z lat 60.

Eric Burdon & The Animals - St. ...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jest taki browar, który zaprasza różnych muzyków w swoje progi, by nagrali swoją piosenkę między wielkimi ścianami puszek piwa. The Dead South też zaprosili.

Otwieram tag #50piosenekfreya i zapraszam do obserwowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

AdamFrey - Jest taki browar, który zaprasza różnych muzyków w swoje progi, by nagrali...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Nemezja: Wchodzi Nemezja do baru schowanego w jednej z ciemnych uliczek Nowego Jorku lat dwudziestych, oddaje płaszcz szatniarzowi, który wskazuje gestem salę. Tam gwar i ciasnota, ale są wolne stoliki - całkowicie wolne, ale też takie, że można się przysiąść do czekających na to samotnych gości. Barman przeciera szklanki, ludzie migrują między piętrem a parterem z przystankiem przy barze; przez gęste od dymu powietrze docierają do Nemezji uszu dźwięki grającego
  • Odpowiedz