A propos skręconej kostki o której pisałem kilka tygodni temu, wczoraj się okazało, że to owszem skręcenie, ale też naderwanie ścięgien oraz złamana piszczel. (╯︵╰,) Czeka mnie kolejne kilka tygodni, aż się zrośnie..
Ps. Nie pytajcie, w szpitalu na sorze nawet mi prześwietnia nie zrobili, podobno było tylko zbicie i naciągnięcie, po 7 dniach miałem wrócić do aktywności.