Obiecałam porcję słodyczy na dzień dobry, więc proszę nie otwierać, kto chce go zobaczyć na dobry początek weekendu. Jeśli ktoś chce teraz już, to proszę bardzo ;)

Smacznego!

#bazyli #zwierzaczki

I specjalna dedykacja dla tusiatko :)
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ppj: Czegóż jeszcze? :P Bo może sama nie wiem ;) Ale dzieci na pewno nie- nie widziałaś mnie, jak reaguję na dzieci. Wszyscy się dziwią, nie wiem co jest nie tak, ale coś jest na rzeczy. Wymyśliłam na razie tylko to, że mnie przerażają, ale to nie może być kwestia tylko tego.
  • Odpowiedz
#bazyli dostał nowy element wyposażenia swojego mieszkania- niewielki konarek brzozy. Umieszczony jest we w miarę komfortowym miejscu, trzyma się na słowo honoru, ale na razie pozostaje w pozycji, w jakiej go zostawiłam. Bazyli obwąchał, musnął ząbkami i wrócił do swoich ukochanych małych gałązek. Konar został oczywiście wcześniej wyszorowany, wyparzony, wypieczony (profilaktycznie, żeby zapobiec kokcydiozie), dodatkowo podsuszony na kaloryferze. Zero zainteresowania.To się nazywa wdzięczność.
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Robię właśnie porządki, doszłam do półki, na której trzymam lekarstwa Bazylego. Boże, ile razy to zwierzątko było kłute i odżywiane, jak nie miało apetytu. A to i tak tylko porcja od stycznia, bo grudniowe wywalałam.. W zielonych jest Diarsanyl, jeszcze dostaje dziś i jutro- odżywka. W podłużnych zastrzyki- przeciwbólowe i pobudzające perystaltykę, dwa niezużyte, właśnie rozważam czy wyrzucać, czy trzymać. W pudełeczku Rodi-kolan wspomagająco na perystaltykę. W papierku preparat na biegunkę. Ehhh.
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#bazyli wczoraj jeszcze piszczał przy dotknięciu brzuszka, ale jednak z meloxidylem wstrzymałam się do poranka. Rano okazało się, że spokojnie brzuszek można już dotykać, więc zrezygnowaliśmy. To jedno. Drugie- metoclopramid, dostał dzisiaj podskórnie ku podtrzymaniu działania. Jutro kolejny strzał z drugiego leku i kontrola u weta prowadzącego o 15- szef zlitował się nad zwierzątkiem i dał mi pół dnia wolnego na wizytę z Bazylim u lekarza :) może dlatego, że
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kasiknocheinmal: biedny zwierz. Dwa dni męczarni, a dla mnie kilka minut bólu brzucha jest nie do zniesienia :< Pół biedy jak boli ręka, noga czy coś, ale jak boli brzuch to na domiar złego jestem pewny, że _today is the day [*]_.
  • Odpowiedz
@vervurax: biedny biedny, dlatego jak mu się dzieje coś takiego, to nigdy nie czekam dlużej niż kilkanaście godzin. Po tych kilkunastu godzinach bezbobkowych (taka rozsądna granica czasowa, że jeszcze może ruszyć sam z siebie) zaczyna go właśnie brzuszek już boleć, ale wtedy już jesteśmy u weta. Maluch dostaje środek przeciwbólowy-można mu wtedy łatwiej brzuszek masować i próbować rozruszać, chociaż i tak popiskuje, ale mniej; środek pobudzający perystaltykę; czasami odżywkę do
  • Odpowiedz
@Strus: Przecudowne :)

@miesnakrowa: Mniej wiecej 5 dych na miesiac, pod warunkiem, ze uszatek jest zdrowy. U mnie w grudniu poszlo 400 zl na samego weterynarza ;)

Jesli sie dba o diete i odpowiednia ilosc ruchu oraz maluch nie ma zadnych wad genetycznych to nietrudne- trzeba tylko zapewnic swoje towarzystwo lub drugiego szynszyla, dobrze zbilansowana diete (maja bardzo wrazlie uklady pokarmowe) i minimum godzine wybiegu codziennie :)
  • Odpowiedz
#bazyli #raportdotstanuzdrowiabazylego po wizycie u weterynarza. Metoklopramid i środek przeciwbólowy w zastrzyku, jeśli go nie ruszy do wieczora to mam mu ponownie wstrzyknąć metoklopramid wieczorem, a jeśli ruszy- jutro rano dopiero. Gdyby brzuszek go bolał mamy środek przeciwbólowy.

Wizyta kontrolna w piątek o 15:00, mam nadzieję, że szef da mi wolne od 13:00.
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach