@Katorz: hmmm, wydawało mi się to normalne- cała rodzina się przejmowała, jak chorował. Rodzice koleżanki, kiedy ją odwiedzają, to pierwsze, o co pytają to jak się chomiczek czuje :P kurcze, wszyscy znajomi, którzy mają zwierzaki tak się nimi przejmują. Chłopak, kiedy jego Pies (cudowny, swoją drogą) był u kresu życia, wstawał sprawdzić w środku nocy czy aby mu wygodnie, nie daj Boże usłyszał skomlenie, to zrywał się i biegł do niego.
@Supercoolljuk2: na hmmm... siano i... zioła ;) jakkolwiek by to brzmiało :D

A tak serio to musi mieć w klatce miskę nieplastikową- w grę wchodzi gruba szklana, żeby się nie rozbiła, metalowa i ceramiczna. Jako, że nie mogłam znaleźć żadnej odpowiedniej to na początek kupiłam mu dwie popielniczki :D Po jakimś tygodniu dopiero dopadłam w zoologicznym ładną miseczkę, którą teraz ma w klatce na karmę (sianko z paśnika), a na wybiegu
@kasiknocheinmal: dokładnie jak myszy i szczury - raz miałem okazję gonić mysz, szczęśliwy że się zablokowała pod drzwiami dałem jej fory a ona się przecisnęła i nagle wystrzeliła jak z procy (chociaż skończyło się to dla niej gorzej, bo na następny dzień wpadła w pułapkę a tak byłaby odłowiona bez uszkodzeń).
@ppj: Nie lubi być trzymany- jeśli sam wskakuje do miziania lub stoi luzem, nie ma problemu. Ale trzymanie to tak max. minuta, właśnie na pomizianie i wsadzenie do klatki (podczas choroby chętnie siedział na rękach non-stop, ale szczerze mówiąc wolę, żeby był zdrowy i nie przepadał za tym :P), później zaczyna chcieć dotrzeć na miejsce na własną rękę i się wyrywa ;) W sumie jak większość zwierzaków, które w naturze mogą