@ppj: 20 to chyba max, przeciętnie tak około 15-tu, jak pies mniej więcej ;) Z układem pokarmowym trzeba u nich właśnie bardzo uważać, a poza tym raczej są odporne na różne paskudztwa. Mi się tylko jakoś trafiło z Bazylim, że ma jeszcze bardziej wrażliwy brzuszek i już dwa razy wylądowaliśmy u weta (zresztą zachwycona nim jestem patrząc jakie ma podejście do zwierzaków), ale coś mnie tknęło, że to może przez
  • Odpowiedz
@kasiknocheinmal: mam weta, tam od Wielickiej jak się skręca w lewo jadąc od strony centrum zaraz za BP- nie pamietam, jak się przychodnia nazywa- Arka? Jest tam taki miły facet, dr Baran się nazywa, i do niego chodzimy na kontrole.
  • Odpowiedz
Bazyli dostał zastrzyk- ponownie pod niebiosa wychwalam Arkę i weta od gryzoni. Btw: ktoś coś wie na temat szkół policealnych na technika weterynarii? Sensowne to tak, jak powinno być czy tylko dają papierek i wypuszczają nieuków, a porządnych uczą tylko w technikach?

#zwierzaczki #bazyli
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Bazylek poleca pana weterynarza Barana z Arki w Krakowie. Nie bał się (Bazyli, nie weterynarz), dał się pomiziać i zbadać. Jakby ktoś szukał w Krakowie lekarza dla gryzonia to śmiało tam uderzać- w Arce jest dyżur całodobowy, w Oazie malucha nie chcieli przyjąć. Widziałam też plakat z jeżami, więc możliwe, że jeże też się tam dobrze czują. #bazyli #zwierzaczki #weterynarz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ppj: Takie, wydaje mi sie, ze wreszcie bedzie mi cieplo :P A ekraników dotykowych nienawidzę szczerą nienawiścią i jeszcze załapałam się na telefon z klawiaturą, więc póki co to mnie nie martwi ;)
  • Odpowiedz
@kasiknocheinmal: Akurat nie brałem go w ręce, bo bałem się go dotykać. Wcześniejsza właścicielka doprowadziła do go kiepskiego stanu i dziwnie reagował. Podobały mi się jednak jego reakcje, gdy gryzł klatkę, osoba w pokoju była obrócona plecami do niego i gdy odwracało się do niego to on był już odwrócony dupą do nas i postawa w stylu co złego to nie ja, takie cool story. Przyjemnością na pewno jest
  • Odpowiedz
@kasiknocheinmal: To chyba Twój trochę bardziej uczłowieczony ;) Co do kup, to po tamtym też były sprzątane na bieżąco, ale nieraz udawało się spryciarzowi uciec z wyznaczonego do hasania terenu, albo wcisnąć się w szparę, w którą wcisnąć się teoretycznie nie miał prawa, a teraz właśnie przy przesuwaniu mebli czy lodówki znajduje się niespodzianki.

A myślisz o zorganizowaniu mu kolegi? Szynszyle są stadne jak szczury?
  • Odpowiedz
@ppj: Szynszyle nie uczulają- mają futro, bardziej jak włosy niż jak sierść i nie ma w nich alergenów :)

Problemy mogą być tylko z siankiem, które jedzą (i po sianie rzeczywiście trochę katar mi się uaktywnia) lub z pyłem do kąpieli (bo to drobny piasek, który świetnie się wdycha z mniej świetnym efektem ;) dziwię się, jak one jeszcze pylicy nie mają te szynszyle, po nim mnie trochę drapie w
  • Odpowiedz