@ppj: uchwycić łatwiej, kiedy ma się sprzęt, który sobie radzi z tym, co się mu każe zrobić ;) aparat wczoraj kupiłam po jakichś 10 latach marzeń o tym, wcześniej korzystałam ze starego kompaktowego mojego brata :P oczywiście na razie z "takim se" obiektywem, który był w zestawie akurat (zestaw satysfakcjonujący na moje warunki finansowe), ale poczekamy trochę jeszcze to i obiektyw zmienię :> w każdym razie wreszcie mogę robić zdjęcia
  • Odpowiedz
@ppj: Myślę, że gdybym go zostawiła samego to pewnie tak. Ale sytuacja pokojowa wygląda u mnie następująco: mam 2 pokoje na swój użytek (mieszkam z Rodzicami), w jednym mam sypialnię, w drugim kompa i ogólnie pokój dzienny- tutaj stoi klatka. Mam go w tym momencie jakieś pół metra od siebie- zaczyna zagadywać, to się odzywam do niego (zresztą i bez tego :P), miziam, podrzucam patyczki do chrupania. praktycznie cały czas
  • Odpowiedz
@ppj: On dość cierpiał patrząc co robię Bazylemu ;) Ale kupiłam już na wszelki wypadek wazelinę, wet mówi, że raz w życiu się spotkał tylko z pierścieniem (a jeden z raptem 2 specjalistów w Krakowie jak chodzi o zwierzaki egzotyczne), więc statystycznie szansa jest mała, ale gdyby znów pojawiła się konieczność sprawdzenia to podobno jest mniej nieprzyjemne dla zwierzątka.

Pierścień tworzy się z kłaczków futerka podczas kopulacji. Wiadomo- zwierzak się
  • Odpowiedz
@kasiknocheinmal: Ja nie potrafię ich zrozumieć, traktuję dzieci jakby były dorosłymi i myślały jak dorośli. Położyłeś się na podłogę, histerycznie machasz kończynami i płaczesz - przestań się mazać, matka wróci za piętnaście minut, to nic, że masz 16 miesięcy i ciągle krucho u ciebie z logicznym myśleniem. Nie zrywam się by przytulić i uspokoić, ale gdyby to był piszczący szczeniaczek... ach, skoczyłabym do niego z drżącym sercem.
  • Odpowiedz
@Supercoolljuk2: Zastrzyków już dziś nie dostaje, powoli apetet wraca, jeszcze ma dostawać tydzień mieszankę olejową poprawiającą perystaltykę (Rodi-Kolan dla gryzoni) i na stałe ma mieć wprowadzone do diety siemię lniane oraz wspomagająco pyłek pszczeli. Ale patrząc na to, co ile muszę mu zmiatać półeczki w klatce, to nieśmiało liczę na to, że będzie dobrze :) Boję się zapeszyć, ale wygląda ładnie, energii też ma mnóstwo :)
  • Odpowiedz
Życzymy puszystego i miękkiego Nowego Roku #bazyli #zwierzaczki

P. S. Skończyliśmy serię z metoklopramidem i cefalosporynami :) Mam nadzieję, że brzuszek bazylkowy będzie już działał elegancko :) przez ten cały Nowy Rok i jeszcze dłużej! :)
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Gdyby ktoś jeszcze nie widział kąpiącej się szynszyli, oto wersja kiepskiej jakości filmiku z kąpieli Bazylego. Ściągam wersję testową programu do obróbki, więc może na następnych będzie coś widać ;) Jeśli nie osiągnę pożądanego efektu, dam sobie spokój i zostanę przy fotach.

#bazyli #zwierzaczki
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

"Trochę" kiepska jakość, ale jeśli się wsłuchacie, będziecie mieć na początku samym prezentację, jak to Bazyli zagaduje, kiedy jest rozmowny. Myślałam, że dłużej pogada, stąd taki długi filmik, ale niestety. Zagadywał dalej, kiedy już wyłączyłam nagrywanie. Btw: poleci ktoś jakiś prosty program do obróbki filmów? W sensie: rozjaśnić, przyciąć kadr czy wyciąć określony fragment?

#bazyli #zwierzaczki
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@steemm: Nie, musiałabym założyć swoją działalność. Pomysł cudny- nauka matematyki dla dzieciaków (tysiąc razy ciekawsze niż moje aktualne grzebanie w papierkach), dobra znajoma rodziny chciała kogoś do współpracy, tylko widziała to właśnie jako współpracę, nie zatrudnienie. Bez oszczędności (a takich jeszcze nie mam, na razie zaopatrywałam się we wszelkie produkty, których mi brakowało, bo zawsze były za drogie) ciężko pierwsze miesiące czy nawet pierwszy rok, dwa. Wtedy musiałabym prosić Rodziców
  • Odpowiedz
#raportdotstanuzdrowiabazylego #bazyli #weterynarz

Jeszcze trzydniowa seria zastrzyków. Bazyli po powrocie do domu dopadł miseczkę i w najlepsze podjada, pierwszy raz od Świąt. Jeśli po nich wszystko będzie dobrze, to do kontroli już nie musimy iść. Oficjalne stanowisko Bazylka i moje: uwielbiamy pana Barana z krakowskiej Arki. W dodatku Bazyli chyba go polubił, bo się w ogóle nie boi, daje ze sobą robić wszystko- wczoraj od pani
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#raportdotstanuzdrowiabazylego #bazyli

Zastrzyk wykonany. Wrażenia- niesamowite, znaleźć skórę w tym futerku graniczy z niemożliwym. Utrzymać ją w ręce tworząc miejsce do iniekcji- przekichane. Wyczuć moment dobrego wejścia do wstrzyknięcia-łatwe. Zwierzątko po zabiegu- obrażone.

Ale! Właśnie do mnie zagadał, pierwszy raz od 2 dni, może mi wybaczył.
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Supercoolljuk2: @ppj: Jak wyzdrowieje całkiem i wróci do dłuższych pogawędek.

A hamaczki właściwie to nie wiem skąd się wzięły, ale odkąd pojawiły się w klatkach to robią furorę. Szynszyle odpoczywają w nich, śpią, kładą się jak im zimno, lub jak Bazylek- kiedy się źle czują. Chyba im po prostu przytulnie.
  • Odpowiedz
#raportdotstanuzdrowiabazylego #bazyli

Noc bez zmian- bobków brak, małe ślady krwi, ALE! zjedzony nagietek. 6:40- telefon do weta. Lekarza prowadzącego nie było, ma dyżur popołudniu, ale dzięki pani weterynarz z dyżuru Bazylek dostał w zastrzyku to, co dzisiaj próbowałam dać mu doustnie (antybiotyk i środek poprawiający perystaltykę), ale młody połowę rozlał. Wieczorem dostanie w zastrzyku, albo muszę go jakoś dopaść tak, żeby się nie wyrywał i może wtedy zje.
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ppj: Takimi miał właśnie robione :) Jego chyba nawet nie bolało, bo nie pisnął, nie skrzywił się ani nic, coś tam tylko burknął pod noskiem jak doszłam do dobrego miejsca, ale ogólnie chyba nie zrobiło to na nim wrażenia. Bardziej straszne było dla niego trzymanie na siłę mimo, że siedział grzecznie- nie lubi tego i chyba stąd obraza ;)
  • Odpowiedz