#raportdotstanuzdrowiabazylego #bazyli

Noc bez zmian- bobków brak, małe ślady krwi, ALE! zjedzony nagietek. 6:40- telefon do weta. Lekarza prowadzącego nie było, ma dyżur popołudniu, ale dzięki pani weterynarz z dyżuru Bazylek dostał w zastrzyku to, co dzisiaj próbowałam dać mu doustnie (antybiotyk i środek poprawiający perystaltykę), ale młody połowę rozlał. Wieczorem dostanie w zastrzyku, albo muszę go jakoś dopaść tak, żeby się nie wyrywał i może wtedy zje. Jeszcze w planie na
@ppj: Takimi miał właśnie robione :) Jego chyba nawet nie bolało, bo nie pisnął, nie skrzywił się ani nic, coś tam tylko burknął pod noskiem jak doszłam do dobrego miejsca, ale ogólnie chyba nie zrobiło to na nim wrażenia. Bardziej straszne było dla niego trzymanie na siłę mimo, że siedział grzecznie- nie lubi tego i chyba stąd obraza ;)
@Supercoolljuk2: Przy mniejszych problemach tak robię i masz rację, to nwet bardzo wskazane jest ogólnie, tak samo jak zmuszanie do ruchu (to aż komicznie wygląda z jednej strony, z drugiej jakby się znęcało nad zwierzątkiem jak próbujesz taką obolałą kulkę przegonić z jednego końca przedpokoju na drugi). Ale po tej krwi boję się go trochę masować na razie. Zobaczę jak będzie po porcji leków.
@Supercoolljuk2: Na razie śpi w domku, ale po powrocie do domu wskoczył na półeczkę na chwilę- wczoraj ledwo się wgramolił na hamaczek. Ta krew mnie martwi, ale nic to, ma nadzieję, że to rzeczywiście śluzówka po prostu podrażniona i nic poważniejszego. Zobaczymy jak mi zastrzyk pójdzie jutro, o doustne się nie boję, bo ładnie zjada, ale ten zastrzyk... igła dłuższa od jego łapki :/

Będę raportować.

#raportdotstanuzdrowiabazylego
Jak to jest, że szynszyle przy właściwej opiece nawet z układem pokarmowym nie mają problemu, a mój przy full wypasionej karmie, przy ekologicznym, zdrowym sianie z dodatkiem ziół, bez szkodliwych przysmaków, a tylko z ziołami i suszonymi owocami, przy wodzie i herbacie z rumianku oraz pilnowaniu, żeby przypadkiem nic nie podgryzał, przy dokładnie wyszorowanych, wyparzonych i wypieczonych gałązkach jabłoni do chrupania oraz domku z drewna, nie ze sklejki- co chwilę coś ma
@ppj: To chyba działa tak samo jak reagowanie na płacz dziecka- dla mnie każdy brzmi tak samo, ktoś, kto dziecko ma wie kiedy jest głodne, ma mokrą pieluchę czy coś mu się nie podoba. Psy w miarę rozumiem, kotów ani trochę, Bazylego się powoli uczę- już wiem, co robi jak jest zły, zadowolony, chce mnie opierniczyć, źle się czuje, chce z kimś pogadać (nieważne, że to człowiek, a nie osobnik tego