@flamel: Teraz spojrzałem, że Kurdów w Syrii jest jeszcze mniej, bo te prawie 5 mln to jest ludność Rojavy z czego połowa po prostu tam uciekła z innych obszarów i zapewne znaczna część tej populacji należy do innych grup etnicznych.
  • Odpowiedz
Ambasador Iranu w Azerbejdżanie oświadczył, że jego kraj jest gotowy pomóc w rozwiązaniu konfliktu wokół Górskiego Karabachu. Warto odnotować, że ta wypowiedź padła tydzień po spotkaniu Putin-Alijew-Rouhani.

Iran’s Ambassador to Baku Mohsen Pak Ayeen says Iran is ready to help resolve the Nagorno-Karabakh conflict, stressing that we are opposed to using force to change borders in the region.

Answering the question what are Iran’s suggestions to solve Nagorno-Karabakh conflict, Iran’s Ambassador to
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@CarlGustavJung: W Gruzji to Martvili (to mniej więcej okolice Kutaisi), Gobroneti waterfall i Dondalo bridge
(Keda/Batumi)
Co do ludzi, to osobiście nie miałem okazji poznać, ale wiele razy słyszałem o Leo z Borjomi
  • Odpowiedz
@CarlGustavJung: Miesiąc Ci na sporo wystarczy, i w Turcji nie bój się jakoś krótkich wizyt w kurortach, tam można znaleźć świetne miejsca mnie np Antalya i Alanya urzekły, ale byłem poza sezonem :) Tak w ogóle to niepopularna opinia, ale mi się w Armenii podobało dużo bardziej niż w Gruzji, ludzie są świetni! W Turcji też, na każdym kroku ktoś starał mi się pomóc, zapraszał na herbatę i jedzenie :)
  • Odpowiedz
Andrzej Pisowicz - ARARAT WIDZIANY OD TRZECIEJ STRONY:

Są dwa „Azerbejdżany” – jeden ze stolicą w Baku, a drugi nieco na południe, w Iranie. Azerów z obu brzegów Araksu dużo łączy, ale sporo też dzieli.


Na biblijny Ararat, leżący dziś na tureckim terytorium, od północy patrzą Ormianie, a od południa Turcy i Kurdowie. Mało kto dziś jednak pamięta, że do czasów drugiej wojny rosyjsko-perskiej z lat 1826-28 Masis (tak górę Noego
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Krym nasz, czas na Kaukaz. Cień Putina w Karabachu

Zastanawiam się jak sytuacja na Krymie wpłynie na zainteresowanie innych takim rosyjskim "wyzwoleniem." Z tego co się orientuję, to Moskwa wlała tam dużo pieniędzy, a do tej pory są spore problemy m.in. z dostawami prądu.
  • Odpowiedz