Jestem po seansie "Asymetrii" i zastanawiam się, co poszło nie tak...
Wydaje mi się, że Niewolski chciał nam pokazać, że każdy, nawet najdrobniejszy wybór może mieć wpływ na dalszy przebieg naszego życia, a jednocześnie wzorował się na twórczości Vegi, który doskonale wie, jak stworzyć gówniany film, który odbije się szerokim echem, a przy tym zgarnie dobry pitos.
Co do samego filmu, o ciężkim, mrocznym, przygnębiającym klimacie Symetrii nie ma tu jakiejkolwiek mowy.
Po drugie,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KetchupMadero: mi się wydaje że zrobił to żeby przyciągnąć jak najszerszą widownię: z jednej strony aktorzy z renomą (Frycz, Franek Kimono, Szapołowska), a z drugiej ludzie popularni wśród patusów (Popek, Misiek)

jedno mnie tylko zastanawia: w jaki sposób Niewolski i producenci planują zarobić na filmie, wrzucając go w jakąś nieznaną platformę PPV jeszcze po zaporowej cenie?
  • Odpowiedz
Dawno się tak nie rozczarowałem. Męczyłem się oglądając go, choć po komentarzach widziałem już, że będzie słabo.
Cały film to zlepek z kilku produkcji Vegi i "Ślepnąc od świateł" + szczypta z "Gomorry" (ukazanie blokowiska) i "Przypadku" (ta sama konstrukcja filmu).
Nawet nie wiem jak ocenić ten film, bo liczyłem na coś kompletnie innego.

#film #asymetria
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@naziduP: no nie wiem, ja się spodziewałem chyba czegoś gorszego, biorąc pod uwagę, że Niewolski od jakichś 15 lat nie zrobił poważnego filmu, a ostatnio był znany głównie z wywiadów z żółtymi napisami i zakładania dziwnych panslawistycznych partii politycznych, temu filmowi bliżej klimatem do Palimpsestu niż do Symetrii, ale i tak jest to moim zdaniem ciekawsze niż ostatnie filmy Vegi, których nie potrafię traktować inaczej niż zbiór słabych przewidywalnych skeczy
  • Odpowiedz